RSS Nasze Miasto Racibórz

Przedsiębiorczy samorząd

Felietony

Filozof w małym mieście

Hugo Krzysztofek

Kiedyś miałem spory problem, by wyjaśnić Babci czym się właściwie zajmuję. Kiedy mówiłem, że filozofią, Babcia pytała - jesteś lekarzem, nauczycielem, prawnikiem? Ja na to, że nie, że zajmuję się historią filozofii. Babcia - aha , znaczy jesteś nauczycielem, to dobrze! Z poczucia bezsilności kręciłem głową, a Babcia się uśmiechała. Dzisiaj wracam na chwilę do tego pytania - czym zajmuje się historyk filozofii?

Jestem prawie pewny - większość czytelników pomyśli, że pytanie jest nieciekawe i właściwe nie bardzo wiadomo dlaczego felietonista o takich sprawach pisze. Spróbuję się jednak bronić. Z wielu rzeczy podkreślę jedną nieoczywistą. Historyk filozofii to STRAŻNIK CMENTARZA.

Zobaczmy - Sokrates nie żyje, Arystoteles nie żyje, Plotyn nie żyje. Nawet Pascal nie żyje i zmarło się biednemu Kartezjuszowi. Umarł również Kant, co się dobrze prowadził, zmarł też Hegel tym razem na cholerę (sorry za niesmaczny i niespójny rym). Straszne! Ale historyk filozofii znajduje na tym cmentarzu swoją misję. Filozofowie za życia byli ludźmi niezależnymi, oryginalnymi, nie zawsze zgodliwymi. Wnosili swoją osobowością jakąś zagadkę, a często więcej - tajemnicę. A po śmierci? Niestety, jakże gorzką prawdą jest powiedzenie, że "z umarłymi można zrobić wszystko". Subtelne i trudne wywody Sokratesa z pasją poszukającego jedynej cnoty kwitujemy: "wiem, że nic nie wiem". Kartezjańskie trzęsienie ziemi w sprawie istnienia świata podsumowujemy powiedzonkiem: "cogito ergo sum". Równie powierzchownie traktujemy obsesję Nietzschego - "Bóg umarł", wesoło konstatując zwrotny komunikat Pana Boga - "Nietzsche umarł". Z umarłymi naprawdę można zrobić wszystko!

Historyk więc staje w nierównej walce o prawdę i godność wielkich nieobecnych. Nie trywializujmy Sokratesa, był naszym bratem w wierze, że człowiek to brzmi dumnie. Nie róbmy z Platona bezmyślnego totalitarysty, co tylko by poetów i muzyków z Państwa wyrzucał i chłopców od matek do wojska zabierał! To przecież Platon pierwszy wpadł na to, że można być nieświadomym niewolnikiem i w jaskini swojej siedzieć całe życie sądząc, że na tym właśnie życie polega! To przecież Platon na swój niepowtarzalny sposób uświadomił nam, że dopóki człowiek jest człowiekiem zmaga się w nim co, to idealne (prawda, dobro, piękno), z tym co realne (nasz czasem smutny krąg narodzin (coraz rzadszych) i śmierci (coraz ...)

Hugo KrzysztofekPora na wstępne odsłonięcie kart. Był taki człowiek, co w naszym miasteczku żył i tutaj dziwne dzieła podejmował. Krzysztofkiem go zwano, ale w rzadkich piśmienniczych wspominkach podaje sie czasem imię i nazwisko - Hugon Christoff. Opisuje się go jako ulicznego kawalarza, co z tutejszej i nietutejszej władzy oraz prostych ludzi żartował. Natknąć się można na różne wersje historyjek mu przypisywanych. Nie moge ręczyć za ścisłość tego, co częściowo usłyszałem podczas rozmów, a częściowo wiele lat temu to tu, to tam wyczytałem, ale chyba coś musi być na rzeczy...

>>>>>>>>>>>

Oto skecz, który proponuję nazwać pro-ekologicznym. Pewnego dnia na posteruku policji w Raciborzu zadzwonił telefon. "Hallo, hallo szybko, pomocy!! Tutaj w parku dwa trupy, trzech rannych". Policja błyskawicznie zjawiła się na miejscu zdarzenia. Krzysztofek woła i pokazuje, a tu - dwa żuczki nieżywe, a trzy ranne, z trudem przemieszczające się na częściowo sprawnych nóżkach. Oszołomionych policjantów zagaduje: "Ale nie pytaliście kto!" Możliwy wniosek z te historii - dlaczego z góry zakładamy, że to człowiek jest jedyną istotą na ziemi, której życie jest cenne i wymaga ochrony?

>>>>>>>>>>>>

A oto kolejna próbka stylu Krzysztofka. Nazwijmy ją syndromem wszech-zakazów (lub wszech-nakazów) wszystkiego. Pewnego czasu wydano w Raciborzu kolejny zakaz. Tym razem zakaz połowu ryb z mostu. Myślę, że jak ktoś z Państwa łapał kiedyś ryby z po-mostu np. na Mazurach to zgadnie, że zakaz mógł być dotkliwy dla amatorów wędkarstwa z zamierzchłych czasów, gdy życie w Odrze kwitło, a nie tylko pachniało. Ale Krzysztofek jak gdyby nic stoi na moście i trzyma wędkę. Policjant pogonił Krzysztofka, a ten w nogi. W końcu motoryczne zdolności policjanta wzięły górę. Złapany za frak Krzysztofek wysłuchał pouczenia o zakazie połowu ryb z mostu. Krzysztofek na to: "zakazu nie złamałem, na wędkę zawiesiłem śledzia i go w Odrze tylko odsalam".

Możliwy wniosek z tej historii: po pierwsze - pozory mylą, po drugie Rada Miasta Raciborza w specjalnym rozporządzeniu powinna zakazać odsalania śledzi w Odrze z mostu między 6.00 a 18.00 w dni parzyste, lub w ogóle zakazać wszystkiego. Po trzecie (wniosek przesadnie uwspółcześniony) - czasem już nie wiemy jak spełniać nakazy, by nie dorwały nas zakazy. Zakazy bowiem łączą się w bratnim uścisku z nakazami. Dla przykładu - był niedawno nakaz złożenia zaświadczenia o działalności gospodarczej współmałżonka. Tego, kto go nie wypełnił czeka z kolei zakaz bycia radnym lub prezydentem. Ponoć niektórzy spełniając ten nakaz złożyli zaświadczenie mimo, iż żadnego współmałżonka nie posiadają...

Chętnie bym o Krzysztofku dalej gawędził, ale sądzę, że cierpliwość czytelników jest w stanie klinicznym. Pora więc kończyć konstatując - ciąg dalszy nastąpi, albo nie nastąpi.

dr Zbigniew Wieczorek

»

No comments yet.

Leave a comment [+]

Decydując się na korzystanie ze strony www.nam-raciborz.pl w jakiejkolwiek sposób (publikowanie opinii, komentarzy, zdjęć oraz innych materiałów) godzą się Państwo z poniższym regulaminem:

  • Zabronione jest publikowanie treści wulgarnych, obraźliwych, nawołujących do przemocy, nacjonalizmu, propagujących faszyzm i inne zabronione ideologie.
  • Zabronione jest publikowanie treści noszących znamiona agitacji politycznej bądź komercyjnej reklamy.
  • Zastrzegamy prawo do cenzury bądź wymazywania wszelkich materiałów tekstowych i graficznych zawierających wyżej wymienione elementy. Zastrzegamy prawo do cenzury bądź wymazania materiałów tekstowych i graficznych bez podania przyczyny.
  • Każdy komentarz, który łamie regulamin, mogą Państwo zgłosić naszemu administratorowi poprzez kontakt telefoniczny bądź mailowy. Po otrzymaniu zgłoszenia administrator niezwłocznie, najpóźniej w ciągu 48 godzin roboczych, indywidualnie podejmuje decyzję o ewentualnym ocenzurowaniu bądź wymazaniu wypowiedzi. Podczas dodawania materiałów tekstowych i graficznych nasz system rejestruje numer IP komputera, z którego nadana została wiadomość. Numer ten w żadnym wypadku nie będzie publikowany, może być jednak przekazany organom ścigania jeśli te zwrócą się do nas w tej sprawie.
  • Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Każdą wypowiedź, która narusza prawa osób trzecich mogą Państwo zgłosić naszemu administratorowi poprzez kontakt telefoniczny bądź mailowy. Po otrzymaniu zgłoszenia administrator niezwłocznie, najpóźniej w ciągu 48 godzin roboczych, indywidualnie podejmuje decyzję o ewentualnym ocenzurowaniu bądź wymazaniu wypowiedzi. Podczas dodawania wypowiedzi nasz system rejestruje numer IP komputera, z którego nadana została wiadomość. Numer ten w żadnym wypadku nie będzie publikowany, może być jednak przekazany organom ścigania jeśli te zwrócą się do nas w tej sprawie.
  • RSS Nasze Miasto dokłada wszelkich starań, by nie naruszyć praw autorskich majątkowych bądź osobistych innych osób. W razie gdyby naruszenia takie pojawiły się na stronie www.nam-raciborz.pl, w treści publikowanych materiałów bądź zdjęć, albo też zostały zawarte w komentarzach czytelników, prosimy o natychmiastowe powiadomienie poprzez e-mail: kontakt@nam-raciborz.pl