RSS Nasze Miasto Racibórz

Przedsiębiorczy samorząd

Felietony

Watch Dog

Piotr Dominiak

Obywatelu! Debatuj, kontroluj, decyduj, wybieraj, zmieniaj i działaj!

Czy w naszym mieście jest miejsce na debatę publiczną, konsultacje społeczne czy obywatelską kontrolę nad poczynaniami władzy? Czy - jako raciborzanie - jesteśmy przygotowani na zaspokajanie własnych potrzeb oraz rozwiązywanie problemów poprzez samoorganizację, a nie pozostawianie tych kompetencji w rękach władz samorządowych? Czy zostali jeszcze w Raciborzu ludzie, którzy stanem ducha i poziomem kompetencji są gotowi budować społeczeństwo obywatelskie? Czy Ci, którzy zostali, mają świadomość swoich praw obywatelskich? Krótko mówiąc, czy w naszym mieście jest miejsce na demokrację obywateli?

Weźmy przykład Raciborskiego Centrum Kultury, którego funkcjonowanie wzbudza od wielu lat emocje licznych środowisk. Władze miejskie snują różne plany wobec tej instytucji, od przeniesienia do niej biblioteki, poprzez zamknięcie kina proponującego ambitną ofertę aż po zwolnienie dyrektora i "zaprowadzenie w niej porządków". Środowisko działaczy kulturalnych, animatorów oraz artystów od dłuższego już czasu wyraża swoje niezadowolenie ze sposobu funkcjonowania placówki oraz krytykuje władze miejskie za brak sensownego planu wyjścia z kryzysu oraz brak wizji rozwoju Centrum Kultury. Jego pracownicy chowają się w murach budynków przy ulicy Chopina i Londzina w obawie przed kolejnymi radykalnymi krokami ze strony władz miejskich oraz przed atakami nieprzychylnych mediów, które jako głównego winowajcę wskazują byłego już dyrektora RCK. Czy w tym konflikcie ktokolwiek próbuje wysłuchać, co mają do powiedzenia inni?

Głównym podmiotem odpowiedzialnym za opinię publiczną są media. Jednak tak jak w wielu innych sprawach, tak i w przypadku Raciborskiego Centrum Kultury lokalne media ograniczają swoją rolę do przekazywania podstawowych, a czasami wręcz szczątkowych informacji dotyczących wydarzeń związanych z sytuacją placówki. W ich przekazie rzadko można znaleźć znamiona propozycji wyjścia z konfliktu, nie są one źródłem przekazu dobrych praktyk czy pomysłów, ani też nie starają się wpłynąć na wytworzenie określonej opinii społeczeństwa w związku z problemem. Rzadko też pytają o zdanie mieszkańców czy liderów różnych grup. Z kolei władze miejskie też dają do zrozumienia, że nie są zainteresowane opinią mieszkańców na temat tego, jak swoją misję powinno wypełniać Raciborskie Centrum Kultury. W powołanej przez Radę Miasta Radzie Programowej Raciborskiego Centrum Kultury nie znalazło się miejsce dla artystów, animatorów i działaczy kulturalnych młodego pokolenia. Tym sposobem możliwość wprowadzenia konsultacji społecznych jako systemu decydowania o ważnych dla miasta sprawach przez szerokie gremium obywateli jest ograniczana. Ponadto w kwestii prowadzenia konsultacji społecznych przez władze można również odnieść wrażenie, że odbywają się w wymiarze obowiązkowej realizacji wymogów ustawodawcy lub pod wpływem nielicznych nacisków ze strony środowisk (np. NGOs), aniżeli dobrej woli ze strony rządzących i ich chęci dopasowania decyzji do rzeczywistych potrzeb społecznych. Trzeba pamiętać o tym, że konsultacje społeczne pozwalają na współdecydowanie w ważnych kwestiach przez władzę i obywateli, co jest korzystne dla obydwu stron. Pozwalają z jednej strony na dopasowanie decyzji do rzeczywistych potrzeb, a z drugiej odciążają (w sensie moralnym i społecznym) rządzących z części odpowiedzialności. Niestety mechanizmy te są sporadycznie wykorzystywane przez naszych samorządowców (czego m.in. na przykładzie Starostwa Powiatowego w Raciborzu dowodzi raport z badania "Prześwietlenie", zrealizowanego w 2006 r. przez Centrum Rozwoju Inicjatyw Społecznych CRIS w Rybniku), a ich szersze zastosowanie napotyka na niechęć ze strony władz.

Inną sprawą jest obywatelska kontrola działań władzy, która praktycznie u nas nie istnieje. W przypadku Raciborskiego Centrum Kultury kontrola społeczna mogłaby mieć miejsce np. podczas wyboru nowego dyrektora tej placówki. Pod warunkiem jednak, że Prezydent zdecydowałby się na zorganizowanie konkursu i zezwolił na udział w posiedzeniu komisji konkursowej przedstawicieli społeczeństwa, np. w formie niezależnych obserwatorów. Prezydent jednak zdecydował się na wyłonienie dyrektora w drodze naboru, czyli - innymi słowy - poprzez samodzielną nominację. Ten przykład jest dowodem także na to, że nie tylko słabo zorganizowane społeczeństwo ponosi winę za brak należytej kontroli obywatelskiej wobec władzy, ale również same władze, które prowadzenie takiej kontroli właściwie uniemożliwiają.

O organizacjach strażniczych, tzw. Watch Dogs, pełniących w zachodnich krajach UE rolę społecznych kontrolerów władzy, obnażających jej patologie (a częściej niedopuszczających do ich powstawania), wskazujących błędne decyzje, rozliczających z obietnic przedwyborczych, raczej u nas nikt nie słyszał. Obywatele nie uczestniczą w sesjach rad miejskiej i powiatowej. Jest to dowód na to, że nie mamy, jako społeczność, świadomości naszych praw obywatelskich oraz nie interesujemy się życiem publicznym. Jedynym znanym mi dokumentem diagnozującym stan funkcjonowania samorządu, a stworzonym w oparciu o dane zebrane w trakcie obiektywnych badań, jest wspomniany raport z realizacji projektu badawczego "Prześwietlenie". Raport ten nie odbił się u nas zbyt dużym echem, pomimo faktu, że zawierał sporo informacji na temat funkcjonowania Starostwa Powiatowego w Raciborzu i nie stawiał go w najlepszym świetle. Np. wskazał na wyraźną tendencję wykorzystywania koneksji rodzinno-towarzyskich przy obsadzaniu stanowisk w urzędzie.

Konstytucyjna zasada subsydiarności (pomocniczości) państwa wobec obywateli jasno stwierdza, że wszędzie tam, gdzie mieszkańcy są w stanie sami zaspokoić swoje potrzeby czy rozwiązać swoje problemy, państwo i jego jednostki terenowe wycofują się z tych dziedzin, jednocześnie udzielając obywatelom wszelkiej możliwej pomocy. Świadczy to o stopniu samoorganizacji społeczeństwa obywatelskiego oraz otwartości władzy na działania obywateli. Naturalną formą instytucjonalną realizacji tych potrzeb są organizacje pozarządowe, tj. stowarzyszenia, fundacje, komitety, związki, wspólnoty itp. W Raciborzu funkcjonuje około 40 organizacji. Częstotliwość oraz skala ich działalności jest bardzo zróżnicowana i odnosi się do takich obszarów, jak pomoc społeczna, sport, kultura, zdrowie, edukacja, profilaktyka uzależnień. Mimo to można postawić tezę, że samoorganizacja naszego społeczeństwa znajduje się w fazie początkowej, co przy trudnych warunkach rozwoju III sektora i licznych barierach stawianych przez zbiurokratyzowaną administrację publiczną, może stanowić zagrożenie dla budowy demokracji partycypacyjnej. Ten problem również jest w pewnym sensie związany z Raciborskim Centrum Kultury. Chodzi o to, że sama instytucja nie funkcjonuje w oparciu o działalność organizacji pozarządowych, grup nieformalnych, niezależnych artystów. Na zachodzie Europy funkcjonuje model domu kultury, który jest ośrodkiem animacji społeczno kulturalnej lokalnej społeczności. Jest miejscem, gdzie jest zatrudniony kierownik i kilka innych osób zajmujących się administrowaniem budynku. Cała działalność merytoryczna należy do społeczeństwa. To ono, poprzez stowarzyszenia, zdobywa pieniądze z dotacji samorządów, fundacji, przedsiębiorców i realizuje imprezy, wykorzystując możliwości, jakie daje budynek domu kultury oraz jego obsługa. To te organizacje zatrudniają pracowników merytorycznych, których funkcjonowanie oraz wysokość wynagrodzeń uzależnione są od efektywności pracy, a nie od koneksji czy też nieusuwalności pracowników ze względu na stosunek pracy. Taki model ma również ogromne znaczenie edukacyjne, ponieważ do domu kultury nie przychodzi się tylko po to, aby być odbiorcą kultury lub - co najwyżej - uczestnikiem jakiegoś koła zainteresowań, ale po to, aby ten dom aktywnie współtworzyć. Koszty funkcjonowania takiej placówki jedynie w niewielkim stopniu obciążają budżety samorządowe. Mieszkańcy są zadowoleni z oferty kulturalnej, bo w końcu sami ją kreują, a młodzi ludzie mają szansę na rozwinięcie swoich talentów, wypromowanie własnej twórczości oraz zdobycie cennego doświadczenia i wiedzy. Czy u nas jest to możliwe? W Polsce jest już pewna liczba domów kultury, które uległy takiemu przekształceniu. W Raciborzu jest to raczej perspektywa bardzo odległa. Przede wszystkim ze względu na władze miejskie, które nie są skłonne do takich decyzji i raczej nie interesuje ich rzeczywisty rozwój organizacji społecznych, a zasada pomocniczości jest przez przedstawicieli samorządu rzadko stosowana.

Innym problemem jest niedobór kadr. Najczęściej upowszechniane informacje w mediach publicznych mówią o tym, że w Polsce zaczyna brakować specjalistów w różnych dziedzinach. W Raciborzu brakuje ich od dawna, a ich liczba wciąż się zmniejsza. Młody człowiek, który posiada umiejętności organizacyjne, jest dobrze wykształcony, zna języki obce, mógłby realizować rozmaite działania na rzecz miasta stoi przed dylematem: być aktywnym tutaj, budować nową, lepszą rzeczywistość społeczną czy lepiej wyjechać do prostej pracy za granicę i móc swobodnie zaspokajać własne potrzeby i rozbudowywać swój kapitał materialny? Trudno nam zdobywać pieniądze z Unii Europejskiej, bo po pierwsze nie mamy wystarczającej ilości specjalistów w tej dziedzinie, a poza tym, gdy już takie pieniądze udaje się uzyskać, to okazuje się, że nie można znaleźć ludzi, którzy mogliby w profesjonalny sposób realizować projekt z tych funduszy finansowany.

Co zatem należy przedsięwziąć? Po pierwsze edukować społeczeństwo i uczyć je samodzielności poprzez długofalowe programy. Po drugie stworzyć system prawny, ułatwiający samoorganizację obywateli oraz zacieśniający relację między mieszkańcami a władzą. Po trzecie pozwolić społeczeństwu pełniej wykorzystywać infrastrukturę samorządów w celu realizacji licznych zadań publicznych przez samych mieszkańców i okazywać wobec takich działań dobrą wolę. Wszystko to zależy od nas. Ode mnie, od Ciebie, czytelniku i od naszych znajomych, przyjaciół, rodzin. Jeśli sami o to nie zadbamy, to lepiej będzie dla nas, jeśli już teraz z Raciborza wyjedziemy.

Piotr Dominiak

No comments yet.

Sorry, the comment form is closed at this time.

Decydując się na korzystanie ze strony www.nam-raciborz.pl w jakiejkolwiek sposób (publikowanie opinii, komentarzy, zdjęć oraz innych materiałów) godzą się Państwo z poniższym regulaminem:

  • Zabronione jest publikowanie treści wulgarnych, obraźliwych, nawołujących do przemocy, nacjonalizmu, propagujących faszyzm i inne zabronione ideologie.
  • Zabronione jest publikowanie treści noszących znamiona agitacji politycznej bądź komercyjnej reklamy.
  • Zastrzegamy prawo do cenzury bądź wymazywania wszelkich materiałów tekstowych i graficznych zawierających wyżej wymienione elementy. Zastrzegamy prawo do cenzury bądź wymazania materiałów tekstowych i graficznych bez podania przyczyny.
  • Każdy komentarz, który łamie regulamin, mogą Państwo zgłosić naszemu administratorowi poprzez kontakt telefoniczny bądź mailowy. Po otrzymaniu zgłoszenia administrator niezwłocznie, najpóźniej w ciągu 48 godzin roboczych, indywidualnie podejmuje decyzję o ewentualnym ocenzurowaniu bądź wymazaniu wypowiedzi. Podczas dodawania materiałów tekstowych i graficznych nasz system rejestruje numer IP komputera, z którego nadana została wiadomość. Numer ten w żadnym wypadku nie będzie publikowany, może być jednak przekazany organom ścigania jeśli te zwrócą się do nas w tej sprawie.
  • Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Każdą wypowiedź, która narusza prawa osób trzecich mogą Państwo zgłosić naszemu administratorowi poprzez kontakt telefoniczny bądź mailowy. Po otrzymaniu zgłoszenia administrator niezwłocznie, najpóźniej w ciągu 48 godzin roboczych, indywidualnie podejmuje decyzję o ewentualnym ocenzurowaniu bądź wymazaniu wypowiedzi. Podczas dodawania wypowiedzi nasz system rejestruje numer IP komputera, z którego nadana została wiadomość. Numer ten w żadnym wypadku nie będzie publikowany, może być jednak przekazany organom ścigania jeśli te zwrócą się do nas w tej sprawie.
  • RSS Nasze Miasto dokłada wszelkich starań, by nie naruszyć praw autorskich majątkowych bądź osobistych innych osób. W razie gdyby naruszenia takie pojawiły się na stronie www.nam-raciborz.pl, w treści publikowanych materiałów bądź zdjęć, albo też zostały zawarte w komentarzach czytelników, prosimy o natychmiastowe powiadomienie poprzez e-mail: kontakt@nam-raciborz.pl