RSS Nasze Miasto Racibórz

Przedsiębiorczy samorząd

Felietony

Trzeba zabić tę solidarność

„Wiedza to niebezpieczny druh,
Gdy reguł nie da nikt.
A ludzkie przeznaczenie, patrz
W idiotów dłoniach tkwi.” *

W socjologii pojecie solidarność oznacza wspólne działanie, które wiąże się ze wspólnym interesem. Nic dodać – nic ująć. Zapamiętajmy i podkreślmy - wspólny interes. To ważne, bo „wspólny interes” - nie dla każdego oznacza solidarny i sprawiedliwy. Byłem świadkiem, co ja mówię - jestem świadkiem tamtych, sierpniowych dni 1980 roku. Nie, nie jestem pierwszoplanową postacią raciborskiej „Solidarności” (choć wstąpiłem doń w 1980 r.). Jestem jednym z wielu milionów obywateli Rzeczpospolitej Solidarnej. Widziałem, jak szeroko rozlała się po kraju, jak wielką była wartością dla milionów Polaków i jak ogromne nadzieje z nią wiązano.

Świadomie nie brałem udziału w obchodach 30 rocznicy panny „S” w Raciborzu. Tak - świadomie i na znak protestu. Mój sprzeciw wzbudzili patroni honorowi święta. To nie są ludzie Solidarności! Jeden „wygonił” z miasta, dziś już świętej pamięci, ikonę „Solidarności” - Panią Annę Walentynowicz (odznaczoną przez Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego Orderem Orła Białego). Dla drugiego patrona – słowo solidarność – to problemy z „częścią załogi RCK”. Świadomie unika On kontaktu z ludźmi „Solidarności” w tej placówce, którzy są napiętnowani poprzez sam tylko udział w niej. To zaszczytne jednak „piętno” jest o tyle bolesne, że to przecież dzięki Niej Pan Prezydent może uchodzić za Prezydenta wszystkich raciborzan ( choć tak przecież nie jest). Nie, nie! Nie noszę urazy do pana Prezydenta! Nie sieję nienawiścią – mam jedynie pamięć. Ja jemu nawet współczuję, bo to ja jestem wolny a on zniewolony!

Solidarność wyrasta z równości i wolności. Tak, wiem przecież, że czasami wolność bywa swawolna, że nadużywa się tej wartości ubierając ją w słowa fałszywe i bolesne. Działalność NSZZ „Solidarność”, przy RCK w Raciborzu, to wierność określonym wartościom, to poruszanie się w sferze spraw drażliwych, obarczonych ostrymi konfliktami międzyludzkimi a czasami ludzkim dramatem. Wiem, Prezydent też człowiek! Wolałby, aby było miło i przyjemnie. Też tak bym chciał, ale bolesna rzeczywistość zmusza nas, abyśmy pochylili się nad sprawami „maluczkich”, którzy z góry postrzegani są jak mrówki, albo… Nic, nic zostawmy to z boku. Tak Panowie! Trzeba zabić tę solidarność!

Wybory samorządowe zostały ogłoszone! Zaczął się jednak przede wszystkim festiwal próżności i „obiecanek-cacanek”. Za sprawą lokalnych mediów słyszymy co rusz, że ten to może już być tylko starostą, no może też być szefem szpitala, ale nie uchodzi, by został etatowym członkiem. No, nie uchodzi po prostu i już. Dyrektor zaś lecznicy, co to zna się na samochodach, chętnie odda swą posadę, ale w zamian taborem pragnie zarządzać, choć tam urzęduje (sprawnie i dobrze) jeszcze żyjący człowiek. Ten jest tylko nauczycielem, tamten ekonomistą. Ten jeździł ponoć traktorem, tamten wozem strażackim. Ten chce być dożywotnim hetmanem polnym, a tamten zaledwie jego żołdakiem. Ten jest dyrektorem, a tamten „biskupem”, ten lekarzem, a tamten spawaczem. Każdy ma swoją cenę, talenty i aspiracje. A mnie śmiech pusty ogarnia, bo jak Raciborszczyzna długa i szeroka wyrósł nam nowy rodzaj zarządzających - czym tylko się da. Z obca brzmi to „managment”. Tylko czemu on jakoś tak pachnie swojską stęchlizną?

Wszelkiego rodzaju sprostowania i dementi są tu bez znaczenia – bo przecież festiwal trwa! Spójrzmy tylko na ostatnie wypowiedzi: „Nie mam sobie nic do zarzucenia” – mówi prezydent ponad 50-tysięcznego miasta. Nie wywiązał się z obiecanych 13 postulatów, bo „[…] jest to tylko ulotka wyborcza i tak trzeba na nią spojrzeć. Ulotka zawsze ma przyciągać oko, prowokować.”1 I oby stało się jako rzecze Prezydent – poczujmy się sprowokowani ciosem w oko.

Z innej zaś strony – poproszony przez Przewodniczącą potężnej organizacji związkowej, jaką jest MOZ NSZZ „Solidarność” Pracowników Oświaty w Raciborzu – o podjęcie dialogu w sprawie zaogniającej się sytuacji w RCK – mruga pojednawczo, mami chęcią spotkania po czym ucieka od problemu zasłaniając się obowiązkami. Kto jednak pamięć ma ten pamięta nieodległy konflikt lekarzy z dyrekcją Szpitala Rejonowego w Raciborzu, gdzie Mirosław Lenk podjął się roli mediatora. Konflikt zażegnano! Dlaczego teraz nie? Odpowiedź jest prosta - trzeba zabić tę solidarność!

Swoją drogą dopiero odpowiedni poziom dojrzałości społeczeństwa sprawia, że wykazuje ono wysoki poziom samorządności. Wyznacznikiem tej dojrzałości jest rola jednostki w społeczeństwie. Zadajmy sobie pytanie! Tu i teraz, w Raciborzu! Czy nasz samorząd na pewno działa pro publico bono? Czy czujecie Państwo tą troskę o dobro wspólne? Czujecie się właścicielami i zarazem twórcami wszelkich wartości tworzących naszą „Małą Ojczyznę”? A może odnosicie wrażenie, że jesteście tylko statystami? Nie mylę się chyba, że większość z Was odczuwa to co ja i wielu, wielu mi bliskich, że jesteśmy zaledwie statystami. A może - aż statystami? Nie dajmy się zwieść demagogii w stylu politruka, iż „Generalnie większość mieszkańców jest zadowolona z postępu prac w Raciborzu”.2 Tak Panowie! Trzeba zabić tę solidarność!

A przecież jeszcze nie tak dawno Jan Paweł II mówiąc do tych, którzy pełnią zaszczytną funkcje publiczną, przypominał, by działali dla dobra każdego obywatela. Czy zastanawialiście się Państwo, co charakteryzuje człowieka, któremu na sercu leży dobro drugiego człowieka? Są nimi – empatia i uczciwość!

Każdy z nas sam sobie musi odpowiedzieć na pytanie czy dostrzega te cechy w swoim samorządzie lokalnym, w ludziach, którym dał mandat społeczny! To właśnie te cechy, w moim przekonaniu, mówią o jakże szlachetniej służbie lokalnemu społeczeństwu. Służbie społeczeństwu! Nie zaś władaniu nim!

Dzisiaj właściwie można by polecić Raciborzanom słowa ducha z mickiewiczowskich „Dziadów”:

Ludzie! Każdy z was mógłby, samotny, więziony,

Myślą i wiarą zwalać i podźwigać trony”


Leszek Wyka


1* „Epitaph” - King Crimson (tłumaczenie: Wojciech Mann)

 M. Lenk: Nie mam sobie nic do zarzucenia - (http://www.raciborz.com.pl.) z dnia 01.10.2010r.

2 Tamże.

»

No comments yet.

Leave a comment [+]

Decydując się na korzystanie ze strony www.nam-raciborz.pl w jakiejkolwiek sposób (publikowanie opinii, komentarzy, zdjęć oraz innych materiałów) godzą się Państwo z poniższym regulaminem:

  • Zabronione jest publikowanie treści wulgarnych, obraźliwych, nawołujących do przemocy, nacjonalizmu, propagujących faszyzm i inne zabronione ideologie.
  • Zabronione jest publikowanie treści noszących znamiona agitacji politycznej bądź komercyjnej reklamy.
  • Zastrzegamy prawo do cenzury bądź wymazywania wszelkich materiałów tekstowych i graficznych zawierających wyżej wymienione elementy. Zastrzegamy prawo do cenzury bądź wymazania materiałów tekstowych i graficznych bez podania przyczyny.
  • Każdy komentarz, który łamie regulamin, mogą Państwo zgłosić naszemu administratorowi poprzez kontakt telefoniczny bądź mailowy. Po otrzymaniu zgłoszenia administrator niezwłocznie, najpóźniej w ciągu 48 godzin roboczych, indywidualnie podejmuje decyzję o ewentualnym ocenzurowaniu bądź wymazaniu wypowiedzi. Podczas dodawania materiałów tekstowych i graficznych nasz system rejestruje numer IP komputera, z którego nadana została wiadomość. Numer ten w żadnym wypadku nie będzie publikowany, może być jednak przekazany organom ścigania jeśli te zwrócą się do nas w tej sprawie.
  • Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Każdą wypowiedź, która narusza prawa osób trzecich mogą Państwo zgłosić naszemu administratorowi poprzez kontakt telefoniczny bądź mailowy. Po otrzymaniu zgłoszenia administrator niezwłocznie, najpóźniej w ciągu 48 godzin roboczych, indywidualnie podejmuje decyzję o ewentualnym ocenzurowaniu bądź wymazaniu wypowiedzi. Podczas dodawania wypowiedzi nasz system rejestruje numer IP komputera, z którego nadana została wiadomość. Numer ten w żadnym wypadku nie będzie publikowany, może być jednak przekazany organom ścigania jeśli te zwrócą się do nas w tej sprawie.
  • RSS Nasze Miasto dokłada wszelkich starań, by nie naruszyć praw autorskich majątkowych bądź osobistych innych osób. W razie gdyby naruszenia takie pojawiły się na stronie www.nam-raciborz.pl, w treści publikowanych materiałów bądź zdjęć, albo też zostały zawarte w komentarzach czytelników, prosimy o natychmiastowe powiadomienie poprzez e-mail: kontakt@nam-raciborz.pl