RSS Nasze Miasto Racibórz

Przedsiębiorczy samorząd

Felietony

Polityka muszelkowa

Z lekką obawą przeczytałem o tym, że Mirosław Lenk zamierza zamienić piękny i zielony amfiteatr Domu Kultury „Strzecha” na betonowy parking. Moim zdaniem „samochodowe” potrzeby mieszkańców okolicy, bez problemu można pogodzić tutaj z szacunkiem dla tradycji i potrzebami kulturalnymi miasta. Wystarczy chcieć...

Faktem jest, że dziś po amfiteatrze w Strzesze pozostało głównie wspomnienie. Pomimo wielokrotnych próśb i apeli kierowanych do władz miasta przez dyrekcję D.K. „Strzecha” i RCK - od dobrych 20 lat nie przeznaczono na jego utrzymanie żadnych środków. Ławki zgniły i trzeba je było rozebrać, drewniana scena się zawaliła. Celowo czy też nie - pozwolono mu się rozsypać. Pozostała jednak płyta i piękne, urokliwe miejsce. Miejsce, które pamięta słynne „Święta Folkloru”, którymi za czasów śp. Leszka Wyki słynęła „Strzecha”, finały międzynarodowych warsztatów w ramach Akademii INSEA, spektakle teatralne, koncerty rockowe dla młodzieży (sam zagrałem tam swój pierwszy i niestety jedyny koncert w życiu...). Jeszcze przed kilkoma laty odbywała się tam rewelacyjna, 3-dniowa majówka z RCK, rozpoczynali tam sezon raciborscy motocykliści. Działo się.. Miejsce to jest pięknym, urokliwym zakątkiem w centrum miasta. Wiem, co mówię, gdyż prowadziłem tam swojego czasu ogródek letni i spędziłem w tym miejscu naprawdę dużo czasu. Mimo bliskości głośnej ulicy – wieczorami i w weekendy jest tam spokojnie, a sąsiedztwo działek i ciekawych sąsiadów jest sporym atutem. Co najważniejsze z organizacyjnego punktu widzenia, poprzez bezpośrednie sąsiedztwo budynku „Strzechy” – miejsce ma potencjał.

Muszelkowa rewolucja

Mirosław Lenk zamiast przystąpić do remontu amfiteatru przy Strzesze postanowił jednak wybudować muszelkę koncertową w Parku Roth. Cóż, muszla jaka jest – każdy widzi. Jeśli dodać, że kosztowała ponad 200 tysięcy złotych, czyli tyle, ile kosztuje budowa małego domu jednorodzinnego – można załapać się na przyspieszone tętno. Przez pierwszy rok stała zupełnie bezużytecznie. Po mojej interpelacji z początku kadencji coś się ruszyło. Aktualnie muszelka jest wykorzystywana, choć tylko sporadycznie, w ramach akcji „Lato w mieście”. Kilka razy w roku, po ok. 2 godziny.

Baczny obserwator zauważy, że jednym z jej głównych zadań jest dziś ściąganie amatorów nocnego biesiadowania, co dzięki zamontowanemu obok monitoringowi stanowi sposób na zarobkowanie Straży Miejskiej, która zyskała źródełko, tj. punkt nakładanie mandatów „za spożycie w miejscu publicznym”.

Nie mniej jednak bez wątpienia muszelka ta znajduje się w ładnym miejscu i odgrywa pewną rolę w życiu kulturalnym Raciborza.. Na koncerty przyciąga małą, ale stałą rzeszę odbiorców.

Wszystko wygląda dobrze z zewnątrz, ale każdy organizator od razu zwróci uwagę na fakt, że muszla, a w zasadzie muszelka jest pozbawiona jakiegokolwiek zaplecza:

brakuje tutaj nagłośnienia – więc każdorazowo trzeba je wozić ze „Strzechy” bądź RDK przy Chopina (prywatnymi samochodami pracowników RCK).
nie ma tutaj żadnej garderoby – więc trudno tu zorganizować imprezę składającą się z występu więcej niż jednego artysty
nie ma tu miejsc dla publiczności – więc każde krzesełko, stolik czy pulpit pod nuty trzeba za każdym razem pożyczać i dowozić (znowu koszty...)
w razie deszczu imprezę można tylko odwołać, przy czym jej koszty i tak trzeba ponieść, gdyż żaden artysta nie podpisze umowy, która warunkuje jego honorarium od pogody
nie ma tutaj toalety – więc... chyba nie trzeba tłumaczyć...

Kolejny pomysł prezydenta, to następna „scena” pozbawiona zaplecza – tym razem nad Odrą, przy powstającej za ponad 4 miliony złotych przystani dla kajaków i stateczków (może w końcu przypłyną). Po co tam ta scenka, podczas gdy 100 metrów dalej znajduje się profesjonalna estrada z całym zapleczem na zamkniętym dziedzińcu zamkowym? Trudno powiedzieć. Prezydent twierdzi, że być może na koncert szanty. Choć zapowiada, że równie dobrze będzie można na niej rozłożyć leżaki. Będzie to scena bardzo wielofunkcyjna ;)

Amfiteatr „Strzechy”, do którego wielu Raciborzan ma spory sentyment, ma potężną przewagę nad wspomnianymi dziełami budowlanymi Pana Prezydenta, która wyraża się tym, że:

w bezpośrednim sąsiedztwie znajduje się budynek, w którym trzymany jest cały sprzęt nagłaśniający, krzesła, stoły etc.
w budynku znajdują się garderoby i sale, w których może przygotowywać się do występu kilkunastu różnych występujących - więc w miejscu tym może odbywać się impreza typu festiwalowego, trwająca cały dzień lub kilka dni
w budynku znajdują się toalety zarówno dla wykonawców, jak i dla publiczności
amfiteatr jest otoczony płotem, dzięki temu można tutaj zorganizować imprezę zamkniętą lub odpłatną (biletowaną), a także w łatwy sposób panować nad bezpieczeństwem, choćby stawiając przy wejściu pracownika ochrony (czego nie da się osiągnąć na imprezie w otwartej przestrzeni)
w razie deszczu czy zimna – imprezę można bezproblemowo przenieść do sali koncertowej bez ponoszenia strat
teren jest uzbrojony w media, przez co w imprezie mogą uczestniczyć wystawcy (stoiska handlowe, gastronomiczne etc.)

Po co komu ta kultura?

Można powiedzieć: owszem, ale przecież to tylko wizja, przecież dziś „Strzecha” świeci pustkami, wieczorami i w weekendy nic się w niej nie dzieje – więc po co tam amfiteatr? To niestety racja. Ale też pamiętajmy o tym, że każde zielone miejsce można zniszczyć i zalać betonem tylko raz, że dzieje się to bezpowrotnie. Doświadczenie podpowiada, że nic nie trwa wiecznie, żaden dyrektor ani prezydent nie siedzi na swoim stołku na zawsze. Jestem przekonany, że polityka jaką prowadzi prezydent i obecna dyrekcja w końcu się zmieni, do „Strzechy” wkroczy nowy, energiczny, pomysłowy i otwarty na mieszkańców zarządca, tchnie nowego ducha w podupadający folklor, sprowadzi nowych instruktorów, którzy wtłoczą w „Strzechę” życie, otworzy jej główne drzwi dla organizacji pozarządowych, działaczy społecznych, zespołów amatorskich, że wróci kawiarenka jazzowa, piwnica zamieni się w salę prób dla kapel rockowych. A wtedy amfiteatr będzie mógł ruszyć z pełnym impetem. Chwilowa niemoc i potrzeba wykazywania ruchu w wyremontowanym budynku RDK (wskaźniki dla UE po sfinansowanym przez nią remoncie...) to sytuacji chwilowa, nie stała.

Nie ma wojny z mieszkańcami

Jednocześnie, nie sposób zapominać o mieszkańcach, którzy potrzebują miejsc parkingowych, których w okolicy jak na lekarstwo. Te jednak bez problemu można znaleźć nie naruszając samej płyty amfiteatru. Kilkanaście miejsc postojowych można zorganizować pomiędzy chodnikiem biegnącym wzdłuż ul. Londzina a płotem amfiteatru - wystarczy wyciąć krzak i zająć kawałek trawnika. Kolejne potencjalne miejsca parkingowe (ok. 20 - 25) znajdują się już na terenie „Strzechy” – pod drzewami, na rozjeżdżonym dziś chaotycznie trawniku, na tyłach budynku, oraz w miejscu niepotrzebnego garażu na tyłach sceny. Bez problemu można wybrukować także pas dla jednego lub dwóch rzędów samochodów wzdłuż płotu graniczącego z działkami, czyli na tyłach amfiteatru. To kolejne 20 miejsc, które na czas imprez, sporadycznie mogą być wyłączane z parkowania. Sama płyta amfiteatru może pozostać nienaruszona i zielona, a teren ogrodzony, spokojny i bezpieczny.

Dawid Wacławczyk
RSS Nasze Miasto

komentarze 2

»

  1. Infamis czy……….
    Rozmyślania emeryta na 2014 rok
    Słuchając i czytając o wszystkim tym, co nasi włodarze miasta i powiatu obiecywali, przyrzekali, gwarantowali w swych przed i po wyborczych deklaracjach, aby raciborzanin mógł żyć lepiej , trudno znaleźć cokolwiek więcej, niż leptosomiczne efekty działań.
    Lata komuny i rządów nowej lewicy pozwoliły zaufać innowacji, fenom politycznym.
    A ponieważ tak chętnie wszyscy z magistratu chwalą się aquaparkiem, fit parkiem, że nie wspomnę o ścieżkach rowerowych – to w duchu sportowej rywalizacji na zasadach gry liczbowej poszukajmy czegoś na chybił i na trafił, co niewątpliwie podniesie nas na duchu i ciele. I tak ,jak grzyby po grzybiarzach znikają nam zakłady pracy: cukrownia – chybił, mleczarnia – chybił, RAFAKO –chybił, przedszkola – chybił, mieszkania – chybił, polityka oświatowa – chybił (ekscelencja dyrektor G…… już bryluje na krawędzi być – nie być, tylko jedna pierwsza klasa w tym roku). Ale są i sukcesy w tej grze: super markety – trafił (miasto emerytów ma gdzie szaleć), supermarkety- trafił ( bo gdzie obejrzeć tyle polskiego dobra narodowego, w którym polski pracownik dostaje 6 złotych na godzinę- warte obejrzenia) ścieżki rowerowe – trafił (tylko za co kupić rower np. nauczycielka z 25 letnim stażem szukająca pracy po całej Polsce), podwyżka czynszu i tym podobnych usług– trafił (bo za co zorganizować kolejny bal lub nagrody dla swych cudownych dyrektorów i naczelników, to w większych miastach za 50 m kw. płaci się 300 a nie 500 złotych czynszu ), wyprzedaż mieszkań za symboliczną złotówkę – trafił ( radość chwilowa a czynsz dalej płynie strugami do kasy),propaganda sukcesu – trafił ( jak nie ma się mądrego konkurenta, to wybieramy co mamy, a taki Rybnik ma same faktyczne TRAFIŁ), rozbudowa Raciborskiego krwiodawstwa- trafił ( ograbić z emerytur i niech oddadzą ostatnią kroplę potu), no i w końcu dość zauważalna moda na odchudzanie- trafił ( a może to nie taka moda na szczupło sylwetkę, tylko taka zapowiedź dla mieszkańców o wszelaka oszczędność.
    Tak tylko ubolewać na tym, że boisk zabraknie, a może i lepiej, bo ryzyko złamań i kontuzji duże ,a do ortopedy i tak kolejka długa – no chyba, że prywatnie. I niech się nie dziwi nikt, a szczególnie miłośnicy astronomicznych obserwacji, że gdzieś w okolicy listopada pojawią się na horyzoncie nowe – stare gwiazdy lub meteory, jako niby zwiastun nowej nadziei, nasze wyborcze leonidy. Czyżby pozostał nam tylko lesz-być może, przecież to dobry materiał na kolejny wieczór spotkań przedwyborczych. Nasz Racibórz jak Toronto w końcu może dojrzeje do tego, aby zostało uznane za najlepsze miejsce do życia dla młodych osób. Tylko solidna praca, uczciwość i walka z kolesiostwem i patologią mogą spełnić marzenia o poprawie warunków życia w naszym mieście.
    A.B.
    ( tylko dla redakcji podam dane)

    autor: student — 24 lutego 2014 - 19:27

  2. Czytelnicy piszą: w Raciborzu żyje się coraz gorzej
    Zachęcamy do lektury gorzkich przemyśleń naszego Czytelnika. Czy
    Waszym zdaniem życie w Raciborzu jest aż tak beznadziejne

    autor: student — 1 kwietnia 2014 - 18:27

Leave a comment [+]

Decydując się na korzystanie ze strony www.nam-raciborz.pl w jakiejkolwiek sposób (publikowanie opinii, komentarzy, zdjęć oraz innych materiałów) godzą się Państwo z poniższym regulaminem:

  • Zabronione jest publikowanie treści wulgarnych, obraźliwych, nawołujących do przemocy, nacjonalizmu, propagujących faszyzm i inne zabronione ideologie.
  • Zabronione jest publikowanie treści noszących znamiona agitacji politycznej bądź komercyjnej reklamy.
  • Zastrzegamy prawo do cenzury bądź wymazywania wszelkich materiałów tekstowych i graficznych zawierających wyżej wymienione elementy. Zastrzegamy prawo do cenzury bądź wymazania materiałów tekstowych i graficznych bez podania przyczyny.
  • Każdy komentarz, który łamie regulamin, mogą Państwo zgłosić naszemu administratorowi poprzez kontakt telefoniczny bądź mailowy. Po otrzymaniu zgłoszenia administrator niezwłocznie, najpóźniej w ciągu 48 godzin roboczych, indywidualnie podejmuje decyzję o ewentualnym ocenzurowaniu bądź wymazaniu wypowiedzi. Podczas dodawania materiałów tekstowych i graficznych nasz system rejestruje numer IP komputera, z którego nadana została wiadomość. Numer ten w żadnym wypadku nie będzie publikowany, może być jednak przekazany organom ścigania jeśli te zwrócą się do nas w tej sprawie.
  • Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Każdą wypowiedź, która narusza prawa osób trzecich mogą Państwo zgłosić naszemu administratorowi poprzez kontakt telefoniczny bądź mailowy. Po otrzymaniu zgłoszenia administrator niezwłocznie, najpóźniej w ciągu 48 godzin roboczych, indywidualnie podejmuje decyzję o ewentualnym ocenzurowaniu bądź wymazaniu wypowiedzi. Podczas dodawania wypowiedzi nasz system rejestruje numer IP komputera, z którego nadana została wiadomość. Numer ten w żadnym wypadku nie będzie publikowany, może być jednak przekazany organom ścigania jeśli te zwrócą się do nas w tej sprawie.
  • RSS Nasze Miasto dokłada wszelkich starań, by nie naruszyć praw autorskich majątkowych bądź osobistych innych osób. W razie gdyby naruszenia takie pojawiły się na stronie www.nam-raciborz.pl, w treści publikowanych materiałów bądź zdjęć, albo też zostały zawarte w komentarzach czytelników, prosimy o natychmiastowe powiadomienie poprzez e-mail: kontakt@nam-raciborz.pl