RSS Nasze Miasto Racibórz

Przedsiębiorczy samorząd

Felietony

Place zabaw, Rada Miasta, czyli jakim naiwnym gościem byłem…

Czas kampanii wyborczej to czas na refleksję. Chcę się dzisiaj z Państwem podzielić wspomnieniem sprzed lat.

Latem 1996 roku stawiałem pierwsze kroki bycia tatą wówczas 2-letniej Oli. Odwiedzałem z córką rozliczne podwórka, place zabaw i parki w naszym kochanym Raciborzu. Obraz dziecięcych arkadii przedstawiał się wtedy gorzej niż obecnie. W wielu piaskownicach piasek wyglądał na niezmieniany od lat, huśtawki często z defektami, wystające śruby po ubytkach w drewnie. W kuriozalnym stanie był ówczesny plac zabaw w Parku Jordana. Zdecydowana większość placowych akcesoriów nie nadawała się do użytku, huśtawka była po prostu niebezpieczna. Nie lepiej wyglądała sprawa w Parku im. Miasta Roth (wówczas chyba to był park im. J. Eichendorffa ). Plac w parku wypełniały niemal w całości dwie duże obskurne piaskownice, do tego parę metalowych huśtawek. Tragicznie przedstawiała się rzecz z parkowym balkonikiem przy stawie. Dziura wielkości metra, toalety zabite deskami, sypiący się tynk. Parkowe lampiony zdewastowane, żarówki stłuczone, wystające druty.. Oprócz tego wszystkiego dotknęła mnie jeszcze inna sprawa. Generalnie wszystkie (sprawne czy niesprawne ) place zabaw były nieomal TAKIE SAME! Piaskownica, 2- huśtawki, jakaś rurka do wspinaczki, koniec. Deprymująca monokultura.

Postanowiłem reagować. Pierwszy cel to kwestia piasku. Niejeden raz odwiedziłem raciborską stację Sanepidu prosząc, by sprawdzono i dopilnowano stan piasku z perspektywy epidemiologicznej. Zareagowano zdziwieniem, ale nie zlekceważono, obiecano coś z tym fantem zrobić. Czasem w tej sprawie interweniowałem też w lokalnych mediach.

Powziąłem też jeszcze inną, nieco dziwną akcję. Postanowiłem sprawdzić ile „waży” w młodej wówczas demokracji lokalnej pojedynczy obywatel w czasie, gdy nie ma kampanii wyborczej. Udałem się do ówczesnego Przewodniczącego Rady Miasta (był nim wówczas Pan Tadeusz Wojnar) i przedstawiłem problem tragicznego stanu niektórych placów zabaw w Raciborzu i to podczas letnich wakacji. Podczas rozmowy wynikło, że właściwie mógłbym jako obywatel przedstawić swoje stanowisko na posiedzeniu Rady Miasta. Może Rada coś poradzi? - pomyślałem i zaangażowałem się na całego. Zapytałem Przewodniczącego czy będę mógł podczas Rady zademonstrować film wideo przedstawiający stan podwórek i placów zabaw w Raciborzu. Pan Przewodniczący wyraził zgodę. Wziąłem się do pracy. Filmowałem m.in. Park Jordana, powstało też dramatyczne ujęcie, jak kilkuletnia dziewczynka wychylała się przez dziurę w balkoniku w Parku Roth, próbując nakarmić łabędzie i ryzykując upadek z wysokości około 3 metrów. Ujęcie powstało spontanicznie, a ja nieomal nie dostałem zawału. Przygotowałem też wystąpienie. Pytałem w nim czy (oprócz koniecznych remontów podwórkowych urządzeń) rozważyć powstanie w kilku atrakcyjnych miejscach miasta baśniowych, niesamowitych placów zabaw, by raciborskie dzieci miały powód by KOCHAĆ RACIBÓRZ od najmłodszych lat. Pamiętałem przecież takie naprawdę fajne place zabaw w czasach PRL-u. Zdarzały się place – statki i okręty , place – Barbapapy, place – z czymś w rodzaju wyciągów czy zjeżdzalni, place z piramidami etc. Każde dziecko w Raciborzu wcześniej czy później takie place odwiedzało, to była duża frajda!

Oto nastąpił dzień próby – posiedzenie Rady Miasta. W oznaczonej porze udałem się na salę obrad. Szukałem koncentracji, chciałem powiedzieć coś ważnego. Ku mojemu zaskoczeniu Rada zaczęła od dyskusji i głosowania.. Najpierw dyskutowano i głosowano czy można mnie dopuścić do głosu. Głosowanie wygrałem. Potem dyskutowano i głosowano czy dać mi 5 czy 10 minut. Przegłosowano, że dostanę 5 minut, a głosowanie trwało chyba gdzieś około 7 minut. W końcu dopuszczono mnie do głosu. Zapytałem Przewodniczącego, czy mogę zademonstrować przygotowany film video. Otrzymałem negatywną odpowiedź. Następnie w pośpiechu zreferowałem temat. Opisałem stan kilku placów zabaw, zadałem kilka fundamentalnych pytań i.... czas się skończył. Czekałem więc na DYSKUSJĘ. Ku mojemu zaskoczeniu żaden z Radnych nie zabrał głosu, po chwili (chyba bardzo szybko) zabrał głos Przewodniczący i powiedział, że (streszczam sens wypowiedzi) „Rada Panu dzisiaj nie odpowie”.. No cóż, pomyślałem, że poczekam. Podszedłem do stolika Przewodniczącego i na jego ręce złożyłem pismo z pytaniami m.in. odnośnie zagospodarowania Parku Roth (Eichendorffa) i Jordana. Pismo okrasiłem swoim imieniem i nazwiskiem oraz adresem domowym. Na odpowiedź czekałem około 9-10 miesięcy – bezskutecznie. Odwiedziłem więc kolejny raz gabinet Przewodniczącego Rady Miasta. Przewodniczący poinformował mnie, że w takich, a takich miejscach posadzono trawnik, zmieniono piasek, naprawiono huśtawki, coś w tym stylu. Zapytałem jednak czy otrzymam odpowiedź na mojej bardziej fundamentalne pytania. Nie pamiętam, co odpowiedział Przewodniczący, ale żadnej odpowiedzi pisemnej nie otrzymałem, a w każdym razie do mnie nie dotarła.

WNIOSKI.

Zdaję sobie sprawę, że poruszam temat marginalny, że Racibórz ma (i wtedy też miał) wiele innych, niezwykle ważnych problemów. Trzeba było wówczas budować oczyszczalnię ścieków, szpital etc.. etc.. Wiem, dobrze o tym wiem! A jednak ten incydent dał mi do myślenia. Wnioski były przygnębiające i humorystyczne. Otóż Rada poświęciła więcej czasu na głosowanie czy dopuścić mnie do głosu niż na wysłuchanie, co mam do powiedzenia. Nikt potem nie chciał dyskutować, Rada nie odpowiedziała na moje pytania. Zrozumiałem więc, że „obywatel” jest potrzebny władzy tylko co cztery lata w czasie wyborów.

STAN OBECNY

Dzisiaj place zabaw są w lepszym stanie. Park im. Miasta Roth wygląda znacznie lepiej i pozytywnie oceniam, co to stało się za Prezydentury Pana Mirosława Lenka. Choć delikatnie bym podpowiedział, że do społecznego ożywienia Parku Roth należy wykonać jeszcze sporo pracy. Marzy mi się wodna kaskada z góry do dołu (woda zawsze coś wnosi do miejsca), cykliczne wystawy sztuki współczesnej - na przykład kiedyś w Niemczech widziałem cykliczną parkową wystawę – około 30 wariacji w drewnie na temat konia z Troi. Każda rzeźba skłaniała do myślenia, każda była interesująco inna. Wystawa trwała rok, więc wystarczająco długo, by ożywić teren, ale nie na tyle długo, by zanudzić na śmierć. Fajnie by też było, by wrócić do pomysłu z dawnych czasów i w czasie mroźnych zim organizować bezpłatne parkowe lodowisko. W PRL-u było to możliwe to może i dzisiaj?

A JEDNAK … coś z dawnych problemów zostało.. Sporo sprzętów na osiedlowych podwórkach dalej jest w opłakanym stanie, niebezpiecznym dla dzieci (proszę to sobie sprawdzić), piasek nie zawsze w porę wymieniany, a także... może warto wrócić do pomysłu budowy fantazyjnych, baśniowych placów zabaw dla dzieci w każdej dzielnicy Raciborza, by... dzieciaki miały za co kochać Racibórz?

Ten postulat stał się częścią programu z jakim NAM-u startuje w wyborach i cieszę się z tego.

Mam też nadzieję, że niezależne od tego, kto wygra wybory powyższy pomysł stanie kiedyś na Radzie Miasta, a Radni poświęcą chwilkę, by o nim spokojnie podyskutować rozważając wszelkie „za „ i „przeciw”.

dr Zbigniew Wieczorek

komentarze 4

»

  1. ciekawe jest to co piszesz zbyszku i z szczerze Ciebie popieram

    autor: TK — 15 listopada 2010 - 00:11

  2. Pamiętam naszą rozmowę sprzed lat o tej sprawie i twoje zaangażowanie. Ja z moim synem chodziłam na plac zabaw przy ul. Ludwika, przemierzając pół miasta. To było 12-14 lat temu. Jak na taki szmat czasu, zbyt mało sie zmieniło na lepsze. I nie sądzę, że to temat i sprawa marginalna. Piękne otoczenie uruchamia nasze piękno wewnętrzne. Odczytuję również sedno twego artykułu, ale to opis „brzydoty” innej natury…ludzkiej. Wszystkiego dobrego. Weronika

    autor: weronika — 18 listopada 2010 - 00:02

  3. TK, Werka ,
    dzięki za komentarz. Dzięki za pamięć. Kiedy wreszcie polskie miasta będą naprawdę przyjazne dla dzieci? Kiedy wreszcie oswoimy nieco nowoczesnej myśli urbanistycznej i zastosujemy ją w praktyce?

    autor: Zbigniew Wieczorek — 29 listopada 2010 - 00:58

  4. O niebo lepiej na temat parku Roth, placów zabaw i innych podobnych spraw wypowiedział się Dawid w świetnym felietonie Kadencja za siedem stówek. Polecam!
    http://nam-raciborz.pl/aktualnosci/kadencja-za-siedem-stowek.html

    autor: Zbigniew Wieczorek — 6 grudnia 2010 - 22:44

Leave a comment [+]

Decydując się na korzystanie ze strony www.nam-raciborz.pl w jakiejkolwiek sposób (publikowanie opinii, komentarzy, zdjęć oraz innych materiałów) godzą się Państwo z poniższym regulaminem:

  • Zabronione jest publikowanie treści wulgarnych, obraźliwych, nawołujących do przemocy, nacjonalizmu, propagujących faszyzm i inne zabronione ideologie.
  • Zabronione jest publikowanie treści noszących znamiona agitacji politycznej bądź komercyjnej reklamy.
  • Zastrzegamy prawo do cenzury bądź wymazywania wszelkich materiałów tekstowych i graficznych zawierających wyżej wymienione elementy. Zastrzegamy prawo do cenzury bądź wymazania materiałów tekstowych i graficznych bez podania przyczyny.
  • Każdy komentarz, który łamie regulamin, mogą Państwo zgłosić naszemu administratorowi poprzez kontakt telefoniczny bądź mailowy. Po otrzymaniu zgłoszenia administrator niezwłocznie, najpóźniej w ciągu 48 godzin roboczych, indywidualnie podejmuje decyzję o ewentualnym ocenzurowaniu bądź wymazaniu wypowiedzi. Podczas dodawania materiałów tekstowych i graficznych nasz system rejestruje numer IP komputera, z którego nadana została wiadomość. Numer ten w żadnym wypadku nie będzie publikowany, może być jednak przekazany organom ścigania jeśli te zwrócą się do nas w tej sprawie.
  • Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Każdą wypowiedź, która narusza prawa osób trzecich mogą Państwo zgłosić naszemu administratorowi poprzez kontakt telefoniczny bądź mailowy. Po otrzymaniu zgłoszenia administrator niezwłocznie, najpóźniej w ciągu 48 godzin roboczych, indywidualnie podejmuje decyzję o ewentualnym ocenzurowaniu bądź wymazaniu wypowiedzi. Podczas dodawania wypowiedzi nasz system rejestruje numer IP komputera, z którego nadana została wiadomość. Numer ten w żadnym wypadku nie będzie publikowany, może być jednak przekazany organom ścigania jeśli te zwrócą się do nas w tej sprawie.
  • RSS Nasze Miasto dokłada wszelkich starań, by nie naruszyć praw autorskich majątkowych bądź osobistych innych osób. W razie gdyby naruszenia takie pojawiły się na stronie www.nam-raciborz.pl, w treści publikowanych materiałów bądź zdjęć, albo też zostały zawarte w komentarzach czytelników, prosimy o natychmiastowe powiadomienie poprzez e-mail: kontakt@nam-raciborz.pl