RSS Nasze Miasto Racibórz

Przedsiębiorczy samorząd

Felietony

Na burmistrza Kuźni Raciborskiej

Kandydat na burmistrza Kuźni Raciborskiej, wspierający jednocześnie listę wyborczą RSS Nasze Miasto (Nr 1 NaM w IV okręgu wyborczym) do Rady Powiatu Raciborskiego, kapitan żeglugi wielkiej i śródlądowej Paweł Macha ogłosił swój program wyborczy.

Szanowni Państwo,

W związku ze zbliżającym się terminem wyborów do Samorządu Miasta i Gminy w Kuźni Raciborskiej, chciałbym podzielić się z mieszkańcami naszej gminy programem, który moim zdaniem powinien być realizowany. Oto mój punkt widzenia na rozwój naszej gminy w kilku płaszczyznach:

1. Najważniejszą sprawą jest ochrona przeciwpowodziowa oraz gospodarskie spojrzenie na rzekę Odrę i Rudę tak, aby stały się one źródłem profitów, a nie trosk. Główną ideą pracy Unii Europejskiej jest zrównoważony rozwój. Chodzi o wielorakie korzyści z pojedynczego działania, przy minimalizowaniu ewentualnych szkód dla środowiska. Przybliżając to uogólnienie należy połączyć nasz region z sąsiednimi, tymi bliższymi i dalszymi, tak jak w dobrej układance. W chwili obecnej w Kuźni Raciborskiej realizowane są dwa rządowe projekty z zapleczem finansowym. Pierwszy to obwałowanie Odry z programu "Dla Odry 2006", drugi to faza projektowa polderu z programu małej retencji województwa śląskiego. Obydwa nie współgrają w sposób dostateczny ze sobą, mimo, że za obydwa odpowiada ta sama instytucja. Gmina nie jest w stanie samodzielnie podjąć się realizacji przedsięwzięć tego formatu, a więc musi zabiegać o to, aby w odpowiedni sposób modyfikować plany tych, którzy je kreślą, biorąc pod uwagę lokalne uwarunkowania ekonomiczne i środowiskowe oraz interes obywateli. Ja chciałbym przedstawić Państwu własny punkt widzenia na te sprawy i propozycje rozwiązania. Chciałbym w ten sposób zaproponować coś, dzięki czemu jednocześnie zostanie strzelonych kilka goli równoważących rozwój. Pierwszym rozsądnym wyjściem dla gminy Kuźnia Raciborska jest budowa na zasadach partnerstwa z sąsiadami z północy (gmina Bierawa, Kędzierzyn-Koźle) i przy zaangażowaniu środków z wyżej opisanych programów, kanału przeciwpowodziowego w kierunku do wyrobiska pokopalnianego Kotlarnia o parametrach przekroju koryta odpowiednich do zakładanych nadmiarów przepływów dla rzeki Ruda, redukując zagrożenie dla Kuźni, Rud, Rudy Kozielskiej, Turza, Siedlisk, Budzisk, Rudy, Dziergowic, Bierawy, Ciska oraz aglomeracji K-Koźle i miast poniżej. Projekt podobnego typu powstał już w latach 70. XX w. i nosił nazwę "Kanał Śląski". Zbiornik w Kotlarni jest prawie gotów i w krótkim czasie może być ukończony. Ma objętość ok. 50 mln m3 i ponad 1000 ha powierzchni. Jest to olbrzymi lej depresyjny bardzo niekorzystnie wpływający na otaczający go z każdej strony las. Woda z wyrobiska jest sztucznie odpompowywana do rzeki Bierawki w celu umożliwienia dalszej eksploatacji piasku. Proces obniżył poziom wód gruntowych w promieniu kilku kilometrów i wysuszył las do tego stopnia, że jest tam możliwa tylko uprawa drzew o wyjątkowo małych potrzebach bytowych typu sosna itd. Z ekonomicznego punktu widzenia jest to najtańszy gatunek drewna, więc najmniej opłacalny. Sytuacja z biegiem czasu się pogorszy ze względu na to, że dorastający młody las na pożarzysku będzie potrzebował dużo więcej wody. Na nieszczęście mamy również ziemię zdegradowaną pożarem z 1992 roku, a więc gdyby mój pomysł został zrealizowany, wtedy utrzymując stały poziom wody w nowym kanale biegnącym przez pożarzysko moglibyśmy przy jego pomocy nawodnić las pozwalając wodzie swobodnie przesiąkać w głąb oraz uzupełniać jej braki przy pomocy rzeki Ruda do momentu planowanego zalania wyrobiska wodą z rzeki Bierawka. Jak Państwo widzą, jest to kolejny argument do budowy tego odcinka kanału zamiast projektowanego kosztem 20 mln suchego polderu o pojemności zaledwie 3 mln m3. Trzecim i nieostatnim byłaby zmiana zaszeregowania zbiornika przeciwpowodziowego Kotlarnia o szczebel wyżej do wielozadaniowego zbiornika retencyjnego zasilającego deficytową w wodę Odrę w okresach suchych dla żeglugi, umożliwiając tani i ekologiczny transport wodą obrabiarek z Rafametu przez wyrobisko, kanał Kędzierzyński i Gliwicki do Odry, i dalej w świat. Kolejne cele to ochrona przeciwpożarowa itd. Poza granicami gminy na szczeblu powiatów, województw oraz międzynarodowym toczy się dyskusja na temat połączenia odrzańskiej drogi wodnej ze zlewnią Dunaju i Łaby poprzez kanał biegnący wzdłuż Odry, a więc i przez naszą gminę. Gdyby projekt kanału uzyskał zielone światło do realizacji, to powinniśmy być do tego gotowi i zaproponować własną optymalną wersję jego przebiegu. Rozwiązywałby on kompleksowo problem powodzi i infrastruktury mostowej powiatu. Upraszczając, nadmiar wody w rzece byłby odprowadzony za jego pomocą tak jak dodatkową rynną bezpośrednio ze zbiornika Racibórz redukując przepływ katastrofalny w Odrze. Jako element układanki, kanał Odra-Dunaj kiedyś powstanie i w tym kierunku winno zmierzać nasze działanie. Ważne jest jednak to, aby rozwiązał on kilka z naszych problemów opisanych powyżej jednocześnie. Kolejnym alternatywnym wariantem zabezpieczenia przeciwpowodziowego Rudy jest wykorzystać nieużytek na rozwidleniu rzeki i wybudować tam sztuczne piętrzenie wody wyposażone w trzy urządzenia spustowe: dwa dla istniejących koryt rzeki i trzecie dla odprowadzenia nadmiaru wody sztucznym kilkusetmetrowym odcinkiem kanału do istniejącego już zaniedbanego kanału noszącego dziś nazwę Pogonica. Kanał Pogonica znajduje się w lesie. Biegnie równolegle do północnego koryta Rudy za Dębiną, tartakiem i leśniczówką na Nowym Świecie. Uchodzi do Odry obok wjazdu do Dziergowic od strony Budzisk. Pogonica liczy sobie kilkaset lat i oczywiście spłyciła się i zarosła. Nie spełnia obecnie żadnej zamierzonej funkcji poza drenowaniem lasu po ulewnych deszczach. Gdyby został wzięty pod uwagę jako element ochrony przeciwpowodziowej, to musi być poszerzony i pogłębiony. Trzeba też zrobić przepusty pod linią kolejową i drogą. Takie działanie na obiekcie już istniejącym i funkcjonującym w mikroskali nawiązuje do przeszłości i jest jej kontynuacją. Kilkaset lat temu transportowano tym kanałem drewno i rudę darniową. Pogonica posłuży też dla celów przeciwpożarowych oraz odbudowy właściwego poziomu wód gruntowych.

2. Kolejną sprawą jest zaopatrzenie w wodę pitną dla Kuźni i gminy. Obecnie dysponujemy zbyt skromną wydajnością eksploatowanych ujęć. Gmina stoi przed koniecznością zwiększenia podaży wody. Można to osiągnąć na kilka sposobów. Pierwszy, to proponowane przez obecne władze skorzystanie z ujęć zwanych Solarnia. Jest to najdroższe i najgorsze z możliwych rozwiązań. Cena szacowana to ok. 8 mln złotych. Podobno jest tam kilka studni, z których tylko połowa przeszła testy jakości wody. Drugi sposób, to włączenie do systemu nowych nieczynnych ujęć z okolic "Szołtyska”" Ujęcia te krytykowane za małą wydajność pozwoliłyby jednak uzupełnić deficyt wody. Ostatnim rozwiązaniem - droższym od drugiego, ale niewspółmiernie tańszym od pierwszego byłaby modyfikacja gotowych ujęć wody z okolicy Budzisk oraz budowa stacji uzdatniania. Na podstawie informacji od p. Gołąbka, osoby niewątpliwie praktycznej, wiem, że zlecił on wykonanie dwóch odwiertów w tym właśnie rejonie i z nich korzysta. Szacunkowe koszty pogłębienia już istniejących odwiertów oraz stacji uzdatniania wody to ok. 1.5 mln złotych. Wydajność tego ujęcia pozwoli zaspokoić potrzeby gminy w całości i mieć rezerwę na rozwój. Uważam, że skądkolwiek czerpalibyśmy wodę dla celów konsumpcyjnych, powinna ona być kontrolowana i uzdatniana celem całkowitego wyeliminowania studni indywidualnych zanieczyszczonych przez przydomowe szamba. Wchodzi więc w grę rozwiązanie trzecie, a drugie może funkcjonować przejściowo i w trybie awaryjnym.

3. Przechodząc do zagadnienia kanalizacji uważam, że obecna sytuacja jest rozpaczliwą próbą rozwiązywania wieloletnich zaniedbań w tym zakresie. Od ok. 50 lat czyniono próby uporania się z oczyszczaniem ścieków. Nie starczyło jednak determinacji. Znajdujemy się obecnie w punkcie wyjścia. Nasza stara oczyszczalnia przestała działać i pod presją kar, trzeba było problem pospiesznie rozwiązać, i ten pośpiech jest prawdopodobnie przyczyną kardynalnego błędu. Nowa oczyszczalnia została zlokalizowana w miejscu starej. Nie wzięto pod uwagę spadków terenu ani założonego wcześniej kierunku rozbudowy miasta, którą inaczej przewidywano kilkadziesiąt lat temu, a inaczej się realizowało. Uważano, że rozbudowa pójdzie w kierunku osiedla. Obecny, nowy projektant korzystał ze starych założeń, które straciły aktualność. Przypuszczalnie ten sam nie robił projektu oczyszczalni i projektu sieci kanalizacyjnej, bo te dwa człony nie współgrają ze sobą. Gdyby ten sam inżynier robił oba projekty bez uprzedniego wskazania lokalizacji oczyszczalni, to zapewne zrobiłby to inaczej. Najniżej położonym punktem naszej gminy odpowiednim dla oczyszczalni jest teren za Budziskami i R. S. P. od strony lasu i jak najbliżej Odry, gdzie oczyszczona woda powinna trafić bez pośrednictwa rzeki Rudy. Patrząc geograficznie na gminę Kuźnia Raciborska, widzimy, że naturalne pochyłości terenu niezbędne do grawitacyjnego przesyłu nieczystości wskazuje nurt rzeki Rudy i Odry. Płynie ona - jak to rzeka - z góry na dół. Ta zasada powinna być szkieletem przyszłej sieci kanalizacyjnej. Główny kolektor naturalnie ma być położony wzdłuż koryta Rudy, co da możliwość wykorzystania wody z rzeki do okresowego płukania instalacji i ułatwia podłączenie prawo- i lewobrzeżnych ulic. Przed rozpoczęciem remontu oczyszczalni, przedstawiłem moje stanowisko bezpośrednio władzom Kuźni, kierownictwu wodociągów i kanalizacji oraz lokalnej prasie, mając nadzieję, że oczywiste argumenty odniosą skutek. Tak się jednak nie stało. Wyremontowana oczyszczalnia za kilkanaście milionów złotych nie poprawiła sytuacji mieszkańców gminy w najmniejszym stopniu. Już dziś widać efekt błędu w projektowaniu. W trakcie bieżącego remontu drogi 425 na odcinku od ul Krótkiej w kierunku do oczyszczalni powstaje pierwsza przepompownia, a instalacja ma funkcję tłocznej, czyli pod górkę. To rozwiązanie podroży przesył nieczystości i uwrażliwi na awarie takie jak np. brak prądu. Stara sieć ze względu na brak konserwacji się sypie. Przykładem jest aktualnie usuwana awaria na Osiedlu. Sposób jej usuwania poprzez redukcję średnicy rury, która uległa awarii (wepchnięto jedną w drugą) stwarza "wąskie gardło" i wyklucza najprawdopodobniej włączenie kolejnych potencjalnie budowanych bloków do systemu. Racjonalnym byłoby obejście uszkodzonego odcinka na zasadach "Bypassu" i wyłączenie bez naprawy. Jak do tej pory - obietnic składanych wyborcom - ani jeden dodatkowy dom nie otrzymał podłączenia do kanalizacji i długo jeszcze nie otrzyma ze względu na brak zagwarantowanych środków na kontynuację. Oczyszczalnia ścieków jest - mówiąc potocznie - sama dla siebie. Jeżeli ma ona pracować i obsłużyć Turze, Budziska, Rudę, Siedliska i Starą Kuźnię, to trzeba by było tłoczyć ścieki pod górę podrażając i komplikując ich przesył. Nie przewidziano jednak i tej opcji, co można wnioskować po braku kanalizacji sanitarnej pod remontowaną drogą w kierunku od szkoły do „rynku”. Obecnie gmina proponuje budowę kolejnych dwóch oczyszczalni. Jedna byłaby dla Rud, Jankowic i Rudy Kozielskiej, a druga dla pozostałych miejscowości ze Starą Kuźnią włącznie. Uważam, że taki projekt nie ma szans na dofinansowanie ze względu na ewidentne marnotrawstwo. Gdybym miał coś do powiedzenia w tej kwestii, to postarałbym się zainteresować Gminę Nędza, będącą w podobnej sytuacji propozycją wspólnego projektu i odbiorem u nas odpłatnie ścieków wykorzystując naturalne spadki terenu wzdłuż rzeki Sumina i Odry. Na dziś mieszkańcy Turza boją się ewentualnej powodzi niosącej nieczystości z błędnie zlokalizowanej, projektowanej przez gminę Nędza oczyszczalni ścieków w terenie zalewowym.

4. Kolejnym problemem jest brak dostępu do sieci przesyłu gazu. Przed rozpoczęciem remontu drogi, powinien być przygotowany projekt infrastruktury pod-drogowej, a więc należało położyć dodatkowo do rur kanalizacyjnych w tym samym wykopie rury do przesyłu gazu. Finansowanie takiego przedsięwzięcia powinno odbywać się na zasadach korzystania np. z wolnych obecnie środków na internet szerokopasmowy i mogłyby te środki wejść np. w koszta wykopu. Gazyfikacja Kuźni leży w interesie naszych przedsiębiorstw i wielu osób prywatnych na zasadach komercyjnych. Zamysł ten upadł wiele lat temu ze względu na niespełnione wymogi gwarantowanej ilości odbioru gazu. Dziś sprawy mają się inaczej. Klienci mogą stawiać warunki. Chciałbym, aby gaz stał się ekologiczną alternatywą dla coraz droższego węgla. Mamy do wyboru dwa kierunki, z których można by podjąć próbę na zasadach dobrosąsiedzkich poprowadzenia nitki. Jeden ze strony Markowic i drugi ze strony Azot.

5. Przejdę do infrastruktury komunikacyjnej. Kręgosłupem gminy jest droga numer 425 prowadząca ze wschodu na zachód i biegnąca z Rud w kierunku Kędzierzyna-Koźla przez Rudę Kozielską i Kuźnię Raciborską. Większość transportu odbywa się tą drogą i to ona jest priorytetowa. Wszyscy znamy stan techniczny naszego odcinka tejże drogi. Mowa tu o odcinku "kuźniańskim”" bo "rudzki" jest już w dość dobrym stanie. Droga z Rud do Raciborza nr 919 również jest w należytym stanie, ponieważ tego też dopilnowano. Moim zdaniem, na obecny stan naszych dróg miały wpływ decyzje samorządowe, jak np. pozwolenie na eksploatację kruszyw w miejscach zupełnie niepasujących do układanki zrównoważonego rozwoju. Kopalnie piasku powstały wyłącznie na podstawie map geologicznych zasobów. Samorządowcy zupełnie nie wzięli pod uwagę infrastruktury drogowej i jej parametrów technicznych. Większość dróg w naszej gminie robiona była po to, aby unieść samochody ciężarowe typu "Star" czy "Jelcz", ale nie TIR-y, które obecnie je rozjeżdżają. Do gminy wpływa kilka groszy podatku od każdej tony. Dochód ten jest niewspółmierny w stosunku do wyrządzanych szkód. Orientacyjne bezpośrednie zyski wpływające bezpośrednio do budżetu rocznie z kopalni to 40 tys. złotych. Remont jednego kilometra drogi kosztuje kilka mln zł, a więc kopalnia nigdy nie odprowadzi tylu pieniędzy, by wystarczyło na remont choćby jednego kilometra, a jest ich dużo więcej. Nieodpowiedzialna decyzja lokalizacji kopalni powoduje też szkody w infrastrukturze dużo droższej, takiej jak na przykład mosty. Gmina i tak miała dużo szczęścia w tym nieszczęściu, bo znalazło się kilku rozsądnych ludzi, na przykład pan Szabla z Lasów Państwowych, którzy zablokowali pomysły przekształcenia świeżo zasadzonymi młodymi drzewkami pożarzyska za państwowe 60 mln zł, w kolejną kopalnię kruszyw. Z myślą o przyszłości transportu drogowego należy zabrać się za przyczynę choroby, a nie za same TIR-y. Nie należy przedłużać pozwoleń na wydobywanie piasku lub też ograniczyć tonaż pojazdów i skierować transport alternatywnie koleją i wodą. Jeśli jakikolwiek inwestor zainteresowałby się lokalizacją w Kuźni dla swojej inwestycji, to weźmie pod uwagę przede wszystkim dostęp do arterii komunikacyjnych, czyli dróg i kolei, nośność mostów i dostęp do rampy. Proszę zwrócić uwagę na to, co się wyprawia na moście w Rudach z monstrualną kładką dla pieszych tak dużą prawie jak on sam i nowoczesnym wahadłowym oświetleniem. Nie przeprawią się pod nim nawet kajaki z takich, czy innych względów, a co dopiero eksport i import niezbędny do normalnego funkcjonowania przedsiębiorstw na naczepach TIR-a. Kuźnia nie ma komunikacji zorientowanej w kierunku zachodnim - przez Odrę, a byłoby to olbrzymim odciążeniem ruchu. Gmina oczywiście nie jest w stanie samodzielnie przerzucać mostów przez Odrę, ale powinna inicjować i ewentualnie partycypować w projektach zmierzających w tym kierunku. Inwestycja Odra-Dunaj gwarantuje przeprawy jako integralne składowe. W dyskusji z zarządzającymi drogą, nasze władze nie dysponowały chociażby ekspertyzą techniczną drogi, sporządzaną przez niezależnego biegłego rzeczoznawcę. Teraz zrozumiałe jest, że zarządca broni się, argumentując iż droga została zniszczona przez kopalnię kruszyw, które sprowadziły tu decyzje naszych władz.

6. Obecnie przejdę do kwestii związanych z przemysłem w naszej gminie, czyli miejscami pracy i wpływami do budżetu. Kuźnia o mało co nie stała się wsią w okresie transformacji. Z zatrudnionych 2 tys. 200 osób w "Rafamecie" zostało ok. 450. Gdyby nie zbieg okoliczności, że ulokował się tu "Maxpol" z zatrudnieniem blisko 400 osób, to losy nasze nie byłyby do pozazdroszczenia. Pożądana jest więc dywersyfikacja zatrudnienia. Upraszczając - kłopoty jednego przedsiębiorcy nie mogą nokautować całej gminy. Zwykle kryzys przeplata się z hossą, a tylko mądrzy, gromadzący rezerwy przetrwają złe czasy. Dziś gminy szukają inwestora, a nie odwrotnie. Trzeba się przeorientować podnosząc swoje walory, takie jak zasilanie prądem, dostęp do gazu, wody, kanalizacji, sieci transportowej i potencjału ludzkiego. Proszę się zastanowić i odpowiedzieć, ile warunków spełniamy, a co nam zostało do zrobienia? Teren mamy, ludzi również, ale o resztę musimy zadbać.

7. Z przemysłem ściśle związane jest zatrudnienie. Najważniejsze są praca i uczciwa za nią zapłata. W kapitalizmie praca jest artykułem na rynku. Kosztuje tyle, ile przedsiębiorca chce i potrafi za nią dać. Więcej dostają pracownicy elastyczni, którzy potrafią się przekwalifikować, zależnie od koniunktury. Obecne czasy nie gwarantują niestety spędzenia życia zawodowego w jednym zakładzie. Nie powinno się traktować zmiany pracy jako nieszczęścia. Nasi zachodni sąsiedzi zmieniają pracę statystycznie 6 razy w ciągu życia. Musimy starać się pomóc najsłabszym. Nie można dopuścić, aby bezrobocie powtarzało się przez pokolenia. Już druga generacja jest praktycznie nie do odzyskania. Wzorce bierzemy od najbliższych i tak uczymy się żyć z opieki społecznej. Osoby z tym problemem powinny być bezwzględnie zatrudniane z uwzględnieniem przekwalifikowania zawodowego. Chciałbym tę grupę ludzi zaktywizować, tworząc np. sortownie miejskich odpadów czy brygady do utrzymywania gminy w należytym porządku na zasadach robót publicznych w spółkach wodnych. Praca, jako nadrzędna wartość, dyscyplinuje człowieka i nadaje sens jego życiu. Pracując, czujemy się potrzebni, uczestniczymy w życiu społecznym i mamy w nim swoje miejsce. Wynagrodzenie za pracę powinno być przynajmniej godne, więc wyższe od zasiłku. To motywuje do pracy. Młody człowiek powinien wiedzieć, że w perspektywie czasu za zaoszczędzone pieniądze będzie w stanie godnie żyć i realizować marzenia. Wiadomo, że brak pracy jest przyczyną demoralizacji.

8. Kolejną, bardzo ważną i bardzo trudną sprawą są finanse. W tym względzie jestem konserwatystą. Bilans dochodów i rozchodów musi być zrównoważony. Nie można modlić się o powódź czy inne nieszczęścia, by pozyskać nadzwyczajne środki na nienadzwyczajne potrzeby np. naprawę dróg. Kreatywna ekonomia poprawi wygląd rozliczeń, ale nie poprawi sytuacji gminy. Zaciągnięte długi, to też płacenie odsetek i dalsze ubożenie oraz początek spirali zadłużenia. Moim zdaniem, z tytułu odsetek od długu ubywa rok w rok niezła suma. Są to pieniądze, za które wiele można by zrobić. Nie rozumiem, jak można pożyczać kolejną kwotę do łatania budżetu, zamiast ciąć wydatki i równoważyć budżet. Uważam, że gmina jest dla mieszkańców, a nie mieszkańcy dla gminy. Na etaty urzędników składamy się wszyscy i mamy prawo do sprawnego urzędu, zdolnego do pozyskiwania środków z zewnątrz. W naszej gminie wytworzyła się niezdrowa sytuacja. Wspólny budżet jest dzielony nierównomiernie. Solidarność z np. ofiarami powodzi zrobiła miejsce arytmetyce i egoizmowi silniejszej frakcji w Radzie Miasta, realizującej bezwzględnie od lat różne cele mniej lub bardziej zasadne. Niektórzy uważają, że celowe środki z zewnątrz przeznaczone na przykład na budowę hali sportowej w Rudach nie wchodzą do wspólnej puli gminy i są efektem wyjątkowej przedsiębiorczości poszczególnych jednostek. Dlaczego jednostki te nie utożsamiają się z całą społecznością, która im kiedyś w trakcie wyborów zaufała, tylko powodują sztuczny konflikt interesów? Razem dla gminy jest razem i nie inaczej. Chciałbym, choć nie wiem czy to realne, w przyszłości wykroić z budżetu jakąś sumę pieniędzy i przeznaczyć ją na celowe preferencyjne kredyty bezprocentowe na indywidualne budownictwo. Kredyty te mogłyby być wykorzystane tylko na naszym terenie, bez możliwości przehandlowania wybudowanych obiektów i tylko przez naszych mieszkańców. Jestem jednak przeciwny udziałowi gminy w sprzedaży prywatnych działek. Jeżeli teren pod budowę zostanie podzielony na działki i sprzedający nazywa je budowlanymi, to niech własnym kosztem zadba o infrastrukturę drogową i media, a nie oczekuje, że zrobi to gmina, czyli my - jej mieszkańcy. Plan zagospodarowania miasta nie zobowiązuje jeszcze do jego wykonania. Jest tylko planem. Sprawa powinna być jasna. Ściernisko, to ściernisko, a jeżeli ma funkcjonować jako działka budowlana, to ma też spełniać określone standardy po to, aby uniknąć przyszłych roszczeń. Mamy wystarczającą listę potrzeb dla podzielenia skromnych środków. Rozwój oznacza dla mnie troszeczkę inną kolejność, a mianowicie najpierw miejsca pracy u Nas, a dopiero później wzrost liczby mieszkańców. Rąk do pracy na świecie nie brakuje, a procesy migracji ludzi odbywają się w poszukiwaniu środków do życia, czyli pracy.

9. Zostaje sprawa szkolnictwa i kultury. Najważniejszą sprawą jest dbanie o wysoki poziom kształcenia z jednoczesnym zapewnieniem pomocy słabszym uczniom, aby mogli dorównać pozostałym. Uważam, że szkoła ma wiele do zrobienia na odcinku współpracy z rodzicami uczniów. Dobra znajomość realiów pozwoli na odpowiednie rozwiązania - dostosowanie oferty do najpilniejszych potrzeb. Kultura i sport nie mogą pozostawać bierne i oczekiwałbym z tej strony konkretnych inicjatyw. Nie mam wykształcenia pedagogicznego, ale jako były uczeń miałem swoje wzorce osobowe. Byli to też nauczyciele i opiekunowie świetlicy, a także kucharki i woźny. Chodzi o to, aby troska o ucznia była nadrzędną sprawą wszystkich, którzy się nią powinni zajmować z racji zajmowanych stanowisk, a nawet i bez stanowisk.

Paweł Macha

»

No comments yet.

Leave a comment [+]

Decydując się na korzystanie ze strony www.nam-raciborz.pl w jakiejkolwiek sposób (publikowanie opinii, komentarzy, zdjęć oraz innych materiałów) godzą się Państwo z poniższym regulaminem:

  • Zabronione jest publikowanie treści wulgarnych, obraźliwych, nawołujących do przemocy, nacjonalizmu, propagujących faszyzm i inne zabronione ideologie.
  • Zabronione jest publikowanie treści noszących znamiona agitacji politycznej bądź komercyjnej reklamy.
  • Zastrzegamy prawo do cenzury bądź wymazywania wszelkich materiałów tekstowych i graficznych zawierających wyżej wymienione elementy. Zastrzegamy prawo do cenzury bądź wymazania materiałów tekstowych i graficznych bez podania przyczyny.
  • Każdy komentarz, który łamie regulamin, mogą Państwo zgłosić naszemu administratorowi poprzez kontakt telefoniczny bądź mailowy. Po otrzymaniu zgłoszenia administrator niezwłocznie, najpóźniej w ciągu 48 godzin roboczych, indywidualnie podejmuje decyzję o ewentualnym ocenzurowaniu bądź wymazaniu wypowiedzi. Podczas dodawania materiałów tekstowych i graficznych nasz system rejestruje numer IP komputera, z którego nadana została wiadomość. Numer ten w żadnym wypadku nie będzie publikowany, może być jednak przekazany organom ścigania jeśli te zwrócą się do nas w tej sprawie.
  • Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Każdą wypowiedź, która narusza prawa osób trzecich mogą Państwo zgłosić naszemu administratorowi poprzez kontakt telefoniczny bądź mailowy. Po otrzymaniu zgłoszenia administrator niezwłocznie, najpóźniej w ciągu 48 godzin roboczych, indywidualnie podejmuje decyzję o ewentualnym ocenzurowaniu bądź wymazaniu wypowiedzi. Podczas dodawania wypowiedzi nasz system rejestruje numer IP komputera, z którego nadana została wiadomość. Numer ten w żadnym wypadku nie będzie publikowany, może być jednak przekazany organom ścigania jeśli te zwrócą się do nas w tej sprawie.
  • RSS Nasze Miasto dokłada wszelkich starań, by nie naruszyć praw autorskich majątkowych bądź osobistych innych osób. W razie gdyby naruszenia takie pojawiły się na stronie www.nam-raciborz.pl, w treści publikowanych materiałów bądź zdjęć, albo też zostały zawarte w komentarzach czytelników, prosimy o natychmiastowe powiadomienie poprzez e-mail: kontakt@nam-raciborz.pl