RSS Nasze Miasto Racibórz

Przedsiębiorczy samorząd

Felietony

Mission Impossible

Przepisy są potężnym narzędziem w zarządzaniu problemami publicznymi, ale mogą także być przyczyną zmniejszenia efektywności i chaosu dla podatników i lokalnego biznesu. Burmistrzowie mogą znacząco przysłużyć się swoim miastom przez stworzenie przejrzystego, wyczerpującego kodeksu prawa lokalnego. Zbyt często bywa tak, że nowe przepisy uchwalane są w odpowiedzi na zapotrzebowanie lub naciski ze strony określonych grup, bez dokonania jakiejkolwiek, wolnej od polityki, ekonomicznej analizy. Raz uchwalony przepis prawdopodobnie będzie obowiązywał przez długie lata, pomimo postępu technologicznego, zmian społecznych i gospodarczych. Aby temu zapobiec, komisja statutowa powinna dostarczyć burmistrzowi i radzie miasta analiz skutków technicznych i ekonomicznych proponowanego przepisu. Komisja może także systematycznie przeglądać istniejący kodeks pod kątem wyszukiwania przestarzałych i nieuzasadnionych przepisów, które często narzucają kosztowne ograniczenia.

Powyższy fragment pochodzi z książki: Przedsiębiorczy samorząd. Instrukcja obsługi. To praca zbiorowa napisana przez burmistrzów amerykańskich miast, w tym Rudolpha Giulianiego (NY), wydana przez Centrum im. Adama Smitha. Autorami powyższego fragmentu są: Adrian Moore - dyrektor ds. polityki ekonomicznej oraz Wade Hudson - analityk ds. polityki w Reason Public Policy Institute. Obydwaj są autorami wielu prac dotyczących poprawy skuteczności i konkurencyjności władz.

Dlaczego o tym wspominam? Otóż na ostatniej sesji rady miasta w sposób zupełnie niezobowiązujący zapytałem prezydenta Mirosława Lenka, co sądzi o pomyśle inkorporacji (ułożenie i opublikowanie usystematyzowanego zbioru wydanych już poprzednio przepisów prawa) czy też kodyfikacji (uporządkowanie wszystkich norm tworzących daną gałąź prawa; codex z łac. - księga, zbiór) przepisów prawa lokalnego, by poprawić jakość zarządzania polityką gminy. Postulat numer dwa zawarty jest w Strategi Rozwoju Miasta Racibórz na lata 2006 – 2013.

Trzeba było zobaczyć reakcję sekretarza miasta, który aż chwycił się za głowę. No tak, ile by to pracy, wysiłku, determinacji i zaangażowania wymagało. Po prostu mission impossible. Zupełnie oczywiste jest, że nie da się tego zrobić w dwa miesiące. To kwestia innego spojrzenia na prawo lokalne i zasady jego tworzenia.

Darujmy sobie jednak złośliwości i przejdźmy do rzeczy. Jedną z kompetencji jednostki samorządu terytorialnego, jaką jest gmina (miasto), jest tworzenie prawa lokalnego, a więc zdolność do tego by drogą uchwałodawczą regulować te sfery życia danej społeczności, które nie znajdują rozstrzygnięcia w aktach normatywnych wyższego rzędu, a więc ustawach, rozporządzeniach, umowach międzynarodowych czy konstytucji. Chodzi o to, by przepisy prawa miejscowego nie wchodziły w kolizję lub inaczej, nie były sprzeczne z prawem powszechnie obowiązującym. Zadanie to gmina wykonuje od początku swojego „nowożytnego” istnienia, czyli od reformy samorządowej z 1990 roku. Trudno zatem się dziwić, że uchwał w tym zakresie, nowelizacji, aktualizacji i zmian nazbierał się pełen worek. Najlepiej w gąszczu przepisów odnajdują się ci, którzy sami je tworzą i na co dzień stosują, a więc urzędnicy. W przypadku zwykłego obywatela lub przyszłego inwestora sprawa nie jest już tak jednoznaczna. Biuletyn Informacji Publicznej nie wyczerpuje w dostateczny i przejrzysty sposób zadania oficjalnego publikatora aktów prawa miejscowego. Nie ma w nim podziału na poszczególne sfery objęte regulacją, nie ma linków w uchwałach pierwotnych do aktów je nowelizujących... Nie ma zatem mowy, by z punktu widzenia nie-urzędnika w łatwy i przystępny sposób kompleksowo przyswoić przepisy regulujące interesującą nas gałąź aktywności gminy. W tej sytuacji o wszelkich przeszkodach, nakazach, zakazach czy nawet przywilejach dowiadujemy się dopiero w urzędzie, chcąc załatwić w konkretnym wydziale konkretną sprawę. Zanim jednak trafimy pod właściwy adres, zwykle mija trochę czasu. Gdy już dotrzemy na miejsce, jesteśmy w zasadzie zdani na dobrą wolę urzędnika, który albo nas poinformuje rzetelnie, albo nie. Polak jednak potrafi. Zanim trafimy do urzędu, często robimy „wywiad środowiskowy” wśród znajomych, którzy przed nami przeszli tę wyboistą drogę. Gorzej jest w przypadku interesanta lub inwestora zza granicy.

Gdyby zatem poszczególne wydziały, do których trafia petent, dysponowały bezpłatną książkową publikacją z kompletem uporządkowanych przepisów prawa lokalnego, odsyłaczami do ustaw i  innych aktów wyższego rzędu, formularzami i wzorami dokumentów, to z jednej strony ułatwiłoby to pracę wydziałowi, a z drugiej obywatelowi miasta, który zamierza w tej czy innej sferze rozpocząć działalność na własny rachunek. A dlaczego tego nie zrobić w formie elektronicznej, korzystając z nośnika CD lub pendrive z logo miasta (taki dodatkowy gadżet promocyjny)? Celowo nie postuluję jednego komplementarnego kodeksu, bo prawo, także lokalne, ulega dynamicznym zmianom. Nowelizacje te w jednej dziedzinie zachodzą częściej a w innej rzadziej. Podział prawa lokalnego na pomniejsze publikacje tematyczne pozwala uniknąć konieczności aktualizacji opasłych księgozbiorów. Łatwiej ponownie wydać (powiedzmy raz na dwa – trzy lata) mniejszą książeczkę niż duży tom. I to już chyba wszystko na ten temat.

W Ameryce funkcjonuje przekonanie, że „cała polityka jest lokalna” - my zwykliśmy narzekać na tych, co na górze. To, co normalne za oceanem, dla polskich (urzędniczych) uszu brzmi jak powieść fantastyczna. Włodarze miast amerykańskich m.in. swoistą kodyfikację prawa lokalnego przedstawiają jako fundament skutecznego zarządzania rozwojem każdej dobrze zorganizowanej jednostki terytorialnej. U nas robi się wielkie oczy.

Robert Myśliwy

Liczba komentarzy: 1

»

  1. Za dużo tych niemożliwych do przeprowadzenia, a podstawowych i koniecznych dla naszego życia rzeczy, zagadnień i akcji w naszym UM…

    autor: Dawid — 31 maja 2011 - 11:23

Leave a comment [+]

Decydując się na korzystanie ze strony www.nam-raciborz.pl w jakiejkolwiek sposób (publikowanie opinii, komentarzy, zdjęć oraz innych materiałów) godzą się Państwo z poniższym regulaminem:

  • Zabronione jest publikowanie treści wulgarnych, obraźliwych, nawołujących do przemocy, nacjonalizmu, propagujących faszyzm i inne zabronione ideologie.
  • Zabronione jest publikowanie treści noszących znamiona agitacji politycznej bądź komercyjnej reklamy.
  • Zastrzegamy prawo do cenzury bądź wymazywania wszelkich materiałów tekstowych i graficznych zawierających wyżej wymienione elementy. Zastrzegamy prawo do cenzury bądź wymazania materiałów tekstowych i graficznych bez podania przyczyny.
  • Każdy komentarz, który łamie regulamin, mogą Państwo zgłosić naszemu administratorowi poprzez kontakt telefoniczny bądź mailowy. Po otrzymaniu zgłoszenia administrator niezwłocznie, najpóźniej w ciągu 48 godzin roboczych, indywidualnie podejmuje decyzję o ewentualnym ocenzurowaniu bądź wymazaniu wypowiedzi. Podczas dodawania materiałów tekstowych i graficznych nasz system rejestruje numer IP komputera, z którego nadana została wiadomość. Numer ten w żadnym wypadku nie będzie publikowany, może być jednak przekazany organom ścigania jeśli te zwrócą się do nas w tej sprawie.
  • Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Każdą wypowiedź, która narusza prawa osób trzecich mogą Państwo zgłosić naszemu administratorowi poprzez kontakt telefoniczny bądź mailowy. Po otrzymaniu zgłoszenia administrator niezwłocznie, najpóźniej w ciągu 48 godzin roboczych, indywidualnie podejmuje decyzję o ewentualnym ocenzurowaniu bądź wymazaniu wypowiedzi. Podczas dodawania wypowiedzi nasz system rejestruje numer IP komputera, z którego nadana została wiadomość. Numer ten w żadnym wypadku nie będzie publikowany, może być jednak przekazany organom ścigania jeśli te zwrócą się do nas w tej sprawie.
  • RSS Nasze Miasto dokłada wszelkich starań, by nie naruszyć praw autorskich majątkowych bądź osobistych innych osób. W razie gdyby naruszenia takie pojawiły się na stronie www.nam-raciborz.pl, w treści publikowanych materiałów bądź zdjęć, albo też zostały zawarte w komentarzach czytelników, prosimy o natychmiastowe powiadomienie poprzez e-mail: kontakt@nam-raciborz.pl