RSS Nasze Miasto Racibórz

Przedsiębiorczy samorząd

Felietony

Lekko zmieniona odpowiedź na ankietę almanachu prowincjonalnego: „Racibórz: Oaza, Pustynia.?”

Dobrych parę lat temu jechałem autostopem do Warszawy. Kierowca zaczął wypytywać mnie o plany życiowe, ze szczególnym uwzględnieniem tego "gdzie?". Wtedy byłem jeszcze w trakcie studiów w Krakowie i wciąż ten mityczny Kraków wchłaniałem w siebie, wciąż mi go było mało. Więc moja odpowiedź skłaniała się ku pozostaniu tam. Co usłyszawszy, mój rozmówca, lekko oburzony, zechciał zauważyć, wcale nienachalnie, że jeśli wszyscy będą uciekać z tego Raciborza, czy generalnie z Górnego Śląska, do Krakowa czy Warszawy, to wówczas nikt nie zmieni tych nieraz ponurch duchowych panoram małych miasteczek. Zasugerował, że to właśnie wyedukowani, ukulturowieni i tym podobnie pozytywnie urobieni młodzi ludzie powrotami do swoich rodzinnych stron, jakkolwiek banalnie by to nie brzmiało, mogą stopniowo je rozświecać, jeśli rzeczywiscie wcześniej brakowało w tych miejscach energii. Nie powiem, żeby wtedy mnie to przekonało, ale argument był ważny.

Niedługo przyznałem rację. Krakowa się najadłem, przyswoiłem i noszę w sobie indywidualnie przetrawionego. Nie muszę tam być i też ogólnie miejsce pobytu jest już dla mnie kwestią którąś-tam-rzędną. A to dzięki temu, że główny wysiłek najpierw skoncentrowałem na sobie samym, żeby zniknął w ogóle zewnętrzny dylemat: oaza czy pustynia. Bo tak naprawdę to problem ten jest właśnie wewnętrzny. Jeśli ktoś jest w środku pusty, to wszędzie będzie na pustyni. Zaś jeśli ktoś pozwolił zakwitnąć swojej duszy, to dla niego oazą będzie każde miejsce.

Jako lekko mistycyzujący filozof jestem wszędzie w domu, jestem kosmopolitą w tym najlepszym tego słowa znaczeniu. Kosmopolitą, ale zawsze głośno się przyznaję skąd: z Raciborza! Gdy gdzieś za granicą wyciągam mapę i napotkanemu turyście wskazuję to miejsce, jestem z tego dumny. Choć rzeczywiście ja sobie sam nie wybierałem miejsca urodzenia. Ale fakt, że nie przypominam sobie żadnej domowej kłótni, w której wyrzucałbym rodzicom: "Czemu, do jasnej anielki, musieliście się tutaj osiedlić? Dlaczego mnie tutaj urodziliście?!", też potwierdza, że w moim przekonaniu z tym Raciborzem nie jest najgorzej.

Jego siła przyciągania polega na tym, że nie jest jednostronny, że jest taki niejednoznaczny. Ani duży, ani mały, nie wiadomo czy biedny, czy bogaty, i górnoślasko-przemysłowy, i opolsko-rolniczy, trochę ładny, trochę brzydki, półniemiecki, półpolski, i w konsekwencji i pustynny, i oazowy. Tylko od pojedynczych ziarenek piasku zależy, w co się ostatecznie przemieni. Bo jeśli Gandhi trafnie spostrzegł, że jedynym sposobem na zmianę świata jest zmiana samego siebie, to tym bardziej można to przełożyć na nasze kategorie: chcesz zmienić miasto - zmień siebie! Narzekasz, ale czy sam coś zrobiłeś, albo czy chociaż chciało Ci się w czymkolwiek uczestniczyć, co między innymi dla Ciebie zorganizowano?

A jeśli ja osobiście myślę o wyfrunięciu stąd, a myślę, ale o wyfrunięciu czasowym, np. o takiej czy innej długiej, autostopwej przeprawie, to nie dlatego, że chcę się rozwieść z Raciborzem (choć przyznaję, że nieraz bardzo mnie mierzi), tylko dlatego, że jestem duchowo-cywilizacyjnym "żarłokiem" i kocham takie doświadczenia. I kochałbym je nawet mieszkając w najbardziej wymarzonym miejscu. A sądzę przy tym, że dopiero właśnie, kiedy się co jakiś czas wyjeżdża, można poznać głębiej to, w czym się na co dzień tkwi, można zdobyć niezbędny dystans, a przez to zobaczyć prawdziwe oblicze i ewentualnie je potem zacząć modelować. Wyjeżdżajmy więc, wystawiajmy nos poza naszą powiatowość, utrzymujmy szerokie kontakty, ale wracajmy tutaj, na stałe czy na chwilę.

Jest niewątpliwie fałszywą alternatywa "albo - albo". Albo jestem na stałe w Raciborzu i tylko w Raciborzu, albo wyjeżdżam i już nie mam z nim najmniejszego kontaktu. Również raciborzanie, którzy mieszkają gdzie indziej, mogą czynnie włączać się w to, co się tutaj dzieje, sami mogą zaproponować coś swojego. My jesteśmy po to, żeby im pomóc.

dr Leszek Szczasny

No comments yet.

Sorry, the comment form is closed at this time.

Decydując się na korzystanie ze strony www.nam-raciborz.pl w jakiejkolwiek sposób (publikowanie opinii, komentarzy, zdjęć oraz innych materiałów) godzą się Państwo z poniższym regulaminem:

  • Zabronione jest publikowanie treści wulgarnych, obraźliwych, nawołujących do przemocy, nacjonalizmu, propagujących faszyzm i inne zabronione ideologie.
  • Zabronione jest publikowanie treści noszących znamiona agitacji politycznej bądź komercyjnej reklamy.
  • Zastrzegamy prawo do cenzury bądź wymazywania wszelkich materiałów tekstowych i graficznych zawierających wyżej wymienione elementy. Zastrzegamy prawo do cenzury bądź wymazania materiałów tekstowych i graficznych bez podania przyczyny.
  • Każdy komentarz, który łamie regulamin, mogą Państwo zgłosić naszemu administratorowi poprzez kontakt telefoniczny bądź mailowy. Po otrzymaniu zgłoszenia administrator niezwłocznie, najpóźniej w ciągu 48 godzin roboczych, indywidualnie podejmuje decyzję o ewentualnym ocenzurowaniu bądź wymazaniu wypowiedzi. Podczas dodawania materiałów tekstowych i graficznych nasz system rejestruje numer IP komputera, z którego nadana została wiadomość. Numer ten w żadnym wypadku nie będzie publikowany, może być jednak przekazany organom ścigania jeśli te zwrócą się do nas w tej sprawie.
  • Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Każdą wypowiedź, która narusza prawa osób trzecich mogą Państwo zgłosić naszemu administratorowi poprzez kontakt telefoniczny bądź mailowy. Po otrzymaniu zgłoszenia administrator niezwłocznie, najpóźniej w ciągu 48 godzin roboczych, indywidualnie podejmuje decyzję o ewentualnym ocenzurowaniu bądź wymazaniu wypowiedzi. Podczas dodawania wypowiedzi nasz system rejestruje numer IP komputera, z którego nadana została wiadomość. Numer ten w żadnym wypadku nie będzie publikowany, może być jednak przekazany organom ścigania jeśli te zwrócą się do nas w tej sprawie.
  • RSS Nasze Miasto dokłada wszelkich starań, by nie naruszyć praw autorskich majątkowych bądź osobistych innych osób. W razie gdyby naruszenia takie pojawiły się na stronie www.nam-raciborz.pl, w treści publikowanych materiałów bądź zdjęć, albo też zostały zawarte w komentarzach czytelników, prosimy o natychmiastowe powiadomienie poprzez e-mail: kontakt@nam-raciborz.pl