RSS Nasze Miasto Racibórz

Przedsiębiorczy samorząd

Felietony

KONIEC BATALII O „KONIEC ŚWIATA”

Mało jest chyba w Raciborzu osób z naszego środowiska, które nie zna słynnej już sprawy wyrzucenia pubu "Koniec Świata" z Domu Kultury "Strzecha". Wszak upłynęło już trochę czasu w raciborskiej Odrze...

Mniej zorientowanych zapraszam na stronę www.solidarnizkoncemswiata.pl, gdzie znajduje się spis wszystkich materiałów prasowych, radiowych i telewizyjnych, które zajęły się tą sprawą oraz kilka pism na linii "Dawid - Prezydent" i "Dawid - Pani Dyrektor".

A jednak ciągle i to dosyć często jestem pytany, dlaczego właściwie nie wystąpiłem z konkretnym oświadczeniem, nie wypunktowałem strony przeciwnej, nie przystąpiłem do bezpośredniej walki, nie zaprzeczałem w prasie kolejnym przekłamaniom, kłamstwom i złośliwościom podawanym na nasz temat przez dyrekcję RCK i prezydenta Raciborza...

Moi Drodzy... obiecuję samemu sobie, że jak tylko złapię oddech, spiszę całą tę historię i przedstawię szczegółową wersję zdarzeń. Nie jest to rzecz prosta, albowiem czeka mnie konstrukcja dzieła bardzo złożonego. Musze poradzić sobie ze skrzyżowaniem smutnej epopei gangstersko - politycznej, z tragikomedią, psychodramatem i relacją z domu wariatów.

Dziś jednak przyszedł czas na zakończenie tej batalii i podanie dwóch informacji. Jak to bywa w bajkach: jednej dobrej i jednej złej!

Zła jest taka, że niedawno otwarłem ostatnie pismo od Pani Dyrektor Janiny Wystub, z którego wynika, iż na pewno i na 100% wylatujemy ze Strzechy wraz z końcem roku AD 2008.

Oznacza to, że mimo prób nawiązania dialogu, mimo próśb o odroczenie tego terminu do końca kwietnia 2009, mimo głośnego i bezprecedensowego protestu ok. 40 przedstawicieli środowiska kulturalnego podczas Dnia Animatora Kultury, mimo mojego długiego listu do prezydenta, które postanowiłem wraz z jego odpowiedzią upublicznić (www.solidarnizkoncemswiata.pl), mimo ogólnego poruszenia w środowisku młodych Raciborzan, mimo 2 przeprowadzonych (na moja prośbę) spotkań z prezydentem, mimo protestu v-ce przewodniczącego Rady Miasta Raciborza - Piotra Klimy (koalicja rządząca), mimo interpelacji radnych opozycyjnych, mimo kilkuset wpisów na stronie www.solidarnizkoncemswiata.pl i wszystkich portalach raciborskich, mimo kilkudziesięciu maili wysłanych do Prezydenta i Pani Dyrektor przez środowiska artystyczne Raciborza, Śląska i Polski, mimo burzy w prasie, radiu i telewizji, mimo jednogłośnie podjętej uchwale Rady Programowej RCK (skład: radni koalicyjni!)... mimo tego wszystkiego... zostaliśmy centralnie olani. No i wylatujemy. Skoro nie ma tam dla nas miejsca, to może i dobrze. Już teraz w całym RCK czuć żurem i kiszkami...

Smutne jest też to, że choć stanowimy sporą grupę społeczną, w zasadzie zostaliśmy potraktowani jak rozwrzeszczana banda smarkaczy. W raciborskim języku dyrektorsko - urzędniczym funkcjonujemy jako "młodzież". Może to i dobrze bo faktycznie nasza energia jest dosyć spora. Choć z drugiej strony usiłująca nas spacyfikowac grupa dawnych nauczycieli nie zauważyła chyba, że jakieś 15 lat temu przestaliśmy być ich uczniami, mamy po 30 - 40 lat, rodziny, dzieci, swoje firmy itp...). Nie wiem, czy z powodu różnicy pokoleniowej, czy po prostu z braku podstawowych zasad współpracy społecznej nie zostaliśmy zaproszeni do żadnych rozmów (poza wymuszonymi przez Piotra Klimę obradami Rady Programowej, której ponad 2 godzinne posiedzenie zakończone częściowym kompromisem i tak zostało zignorowane), nie zaproponowano nam nic w zamian, nie przedstawiono żadnej pomocy realnej, nie podjęto żadnego dialogu. W komunikatach prasowych i pismach roi się od ciepłych słów i wyrazów głębokiego poparcia dla mnie, przyjaciół i Grupy Rosynant, ale rzeczywistość dosyć jednoznacznie te słowa koryguje.

Można by oczywiście zacząć teraz dalsze pisanie listów, spotkania, walkę prasowo - medialną. Można by zacząć podważać pojawiające się co tydzień nowe argumenty, przypominać nie nasze imprezy w D.K. "Strzecha", podczas których piwo lało się setkami litrów, a sala koncertowa pływała w browarze, wyciągać jakieś szczury spod szafy i samemu te szczury przyjmować...

Można też zacząć zadawać pytania, czy wyrzucenie KŚ ze Strzechy jest tylko opóźnioną reakcją na to, że nie przyjąłem zaproszenia na listy wyborcze Mirosława Lenka. Czy na ta decyzję ma wpływ to, że Robert Myśliwy, który ośmiela się prowadzić krytykę pewnych jego działań jako radny, jest moim przyjacielem, po stronie którego stawałem, gdy obecna Pani Dyrektor RCK usiłowała go bezprawnie wyrzucić z pracy w I L.O, w efekcie czego sama została odsunięta z dyrektorskiej funkcji w tamtej szkole...

Można... ale pora zostawić umarłym grzebanie umarłych. Dziś przyszedł najwyższy czas, by zakończyć tę batalię i odciąć się od tego żenującego spektaklu. Dalsze uczestniczenie w tym smutnym cyrku przestało mieć sens. Bo kiedy my mówimy o tym, że KŚ jest naszym centrum kultury, prezydent odpisuje, że podczas Festiwalu Wiatraki, ktoś podobno wniósł na salę widowiskową butelkę wina (jakbyśmy to my mu ją wręczyli). Jednocześnie na sam festiwal Pani Prezydent Nowacka przychodzi cichcem w niedzielny poranek, gdy nas nie ma w budynku i przepytuje panią sprzątaczkę, kontroluje różne sale, sprawdza czy nie rozrabiamy (w czasie całego festiwalu ani dyrekcja, ani nikt z władz miasta na imprezie się nie pojawia; że nie wspomnę o choćby kurtuazyjnych gratulacjach). Kiedy my piszemy o tym, że przecież to sam Pan Prezydent przed 3 laty (okres przedwyborczy) pochwalał nasz pomysł zakładania KŚ i przekonywał do niego poprzedniego dyrektora... ten odpisuje... że nie tylko my się mamy tak źle, bo likwidują także klub "Labirynt" (który od około roku stoi już zamknięty, gdyż najemcy sami wypowiedzieli umowę RCK'owi). Kiedy my piszemy o naszych długach, prezydent opisuje, że pani z solarium też poniosła straty (tyle, że ona może wynieść 2 solaria i postawić gdziekolwiek, w przeciwieństwie do knajpki)...

Z ogromnym smutkiem stwierdzam, że pojęcie dialogu w tym konflikcie w zasadzie nie istnieje, w związku z czym dalsze batalie lepiej sobie darować, by nie schodzić do poziomu, który uwłacza wszystkim stronom. Mówiąc kolokwialnie - dalsze potyczki wymagałyby od nas wszystkich rozpoczęcia walki po szyję w g.... a to nie jest pole, w którym czujemy się dobrze...

Chciałbym w tym miejscu podziękować wszystkim, którzy zaangażowali się w pomoc w ratowaniu Końca Świata. A było to wiele, bardzo wiele osób. Zarówno bliskich przyjaciół, jak i nieznanych mi osobiście ludzi, których uśmiechy i dobre słowa, w połączeniu z częstymi wyjazdami w góry pozwoliły mi przez ostatnie 2 miesiące jako tako utrzymać się w pionie... Obiecuję, że ta energia nie pójdzie na marne, że skumulujemy ją i wykorzystamy w tworzeniu innego, pozytywnego dzieła...

No, ale obiecałem też DOBRĄ informację!

Otóż: do końca grudnia będziemy normalnie działać w Strzesze. W niedzielę 7 grudnia odbędzie się slajdowisko Leszka Szczasnego: "SYRIA...". W sobotę 13 grudnia odbędą się nasze trzecie urodziny w doborowym towarzystwie muzycznym PROJEKTU 3D (Jurek Dębina, Max Mularczyk, Aga Busuleanu, Sebastian Dapa, Michał Fita, Amadeusz Cieślik, Marcin Mokrzycki) i starych przyjaciół FUNK FOR FUN!. Na przystawkę nasze slajdy z Azji. W międzyczasie ciągle będzie się odbywał Piano Bar. 14 grudnia podsumujemy sezon działania Raciborskiej Grupy Trekkingowej. W niedzielę 21 grudnia odbędzie się wigilijka z kolędowaniem dla przyjaciół KŚ (wymagana chęć śpiewania bądź grania), a podczas prawdziwej wigilii KŚ będzie otwarty dla wszystkich zainteresowanych. Kwestia Sylwestra na KŚ jest na razie sprawą otwartą...

Żeby zaś zakończyć nieco artystycznie, a jednocześnie pozytywnie, przedstawiam Wam jeden z najlepszych wierszy Jacka Podsiadło - poety i radiowca, którego legendarną, kultową audycję "Studnia" (www.studnia.org.pl), zdjęto z anteny Radia Opole w tym samym dniu, kiedy my otrzymaliśmy wypowiedzenie umowy najmu KŚ...

(...)

"Jeszcze przyjdzie tu po nas anioł z powietrzną trąbą.

Sprawi, że pewnego pięknego dnia wypierdolą nas z pracy.

Zabiorą nam mieszkania.

Odejdą od nas żony.

Będą się dziać rzeczy straszne.
I ZNÓW STANIEMY SIE WOLNI..."

Pozdrawiam Was wszystkich!

Dawid Wacławczyk

PS: Wszystko co ma swój początek, ma tez swój koniec. Ale i wszystko, co ma swój koniec, ma swój nowy początek..."

No comments yet.

Sorry, the comment form is closed at this time.

Decydując się na korzystanie ze strony www.nam-raciborz.pl w jakiejkolwiek sposób (publikowanie opinii, komentarzy, zdjęć oraz innych materiałów) godzą się Państwo z poniższym regulaminem:

  • Zabronione jest publikowanie treści wulgarnych, obraźliwych, nawołujących do przemocy, nacjonalizmu, propagujących faszyzm i inne zabronione ideologie.
  • Zabronione jest publikowanie treści noszących znamiona agitacji politycznej bądź komercyjnej reklamy.
  • Zastrzegamy prawo do cenzury bądź wymazywania wszelkich materiałów tekstowych i graficznych zawierających wyżej wymienione elementy. Zastrzegamy prawo do cenzury bądź wymazania materiałów tekstowych i graficznych bez podania przyczyny.
  • Każdy komentarz, który łamie regulamin, mogą Państwo zgłosić naszemu administratorowi poprzez kontakt telefoniczny bądź mailowy. Po otrzymaniu zgłoszenia administrator niezwłocznie, najpóźniej w ciągu 48 godzin roboczych, indywidualnie podejmuje decyzję o ewentualnym ocenzurowaniu bądź wymazaniu wypowiedzi. Podczas dodawania materiałów tekstowych i graficznych nasz system rejestruje numer IP komputera, z którego nadana została wiadomość. Numer ten w żadnym wypadku nie będzie publikowany, może być jednak przekazany organom ścigania jeśli te zwrócą się do nas w tej sprawie.
  • Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Każdą wypowiedź, która narusza prawa osób trzecich mogą Państwo zgłosić naszemu administratorowi poprzez kontakt telefoniczny bądź mailowy. Po otrzymaniu zgłoszenia administrator niezwłocznie, najpóźniej w ciągu 48 godzin roboczych, indywidualnie podejmuje decyzję o ewentualnym ocenzurowaniu bądź wymazaniu wypowiedzi. Podczas dodawania wypowiedzi nasz system rejestruje numer IP komputera, z którego nadana została wiadomość. Numer ten w żadnym wypadku nie będzie publikowany, może być jednak przekazany organom ścigania jeśli te zwrócą się do nas w tej sprawie.
  • RSS Nasze Miasto dokłada wszelkich starań, by nie naruszyć praw autorskich majątkowych bądź osobistych innych osób. W razie gdyby naruszenia takie pojawiły się na stronie www.nam-raciborz.pl, w treści publikowanych materiałów bądź zdjęć, albo też zostały zawarte w komentarzach czytelników, prosimy o natychmiastowe powiadomienie poprzez e-mail: kontakt@nam-raciborz.pl