RSS Nasze Miasto Racibórz

Przedsiębiorczy samorząd

Felietony

Grzegorzu, bądź rzetelny!

Spontaniczna odpowiedź na felieton Pana Redaktora Grzegorza Wawocznego pt. Robercie, bądź uczciwy!, który w dniu dzisiejszym opublikowany został na portalu naszraciborz.pl

Witam serdecznie w wirtualnej rzeczywistości. Zostałem wywołany do tablicy, więc pozwolę sobie odpowiedzieć na "prowokację" kolegi Grzegorza. Bardzo dziękuje za ten felieton bo choć krytyczny wobec mojej osoby (konstruktywną i szczerą krytykę zawsze przyjmuję z wdzięcznością) oraz stowarzyszenia, któremu mam przyjemność przewodzić, to jednocześnie poruszający ważne kwestie dotyczące mechanizmów funkcjonowania lokalnej polityki. Z pokorą przyjmuję uwagi i zastrzeżenia, choć jak już napisałem wyżej, sądzę że nagana udzielona mi publicznie w powyższym tekście w istocie jest formą prowokacji, a oburzenie Grzegorza nie może być autentyczne. Nie od dziś i nie od wczoraj Grzegorzu, przyglądasz się raciborskiej scenie politycznej i jak nikt inny potrafisz w słowie pisanym obnażyć jej mankamenty i bolączki. Twierdzę, że Twoje sędziowskie oburzenie na "wplątywanie" III sektora do polityki nie jest prawdziwe, bo nie wierzę, że człowiek obdarzony taką inteligencją jak Ty nie dostrzegł wcześniej faktu, że w Raciborzu nie istnieje III sektor w postaci niezależnego partnera władzy samorządowej. A jeżeli istnieje to tylko w niewielkim wymiarze. Każde ugrupowanie od zarania samorządu w tym mieście w granicach czasowych III RP przy okazji wyborów pełnymi garściami czerpało z zasobów ludzkich tego sektora. Liderzy organizacji pozarządowych we wszystkich kadencjach zajmowali i nadal zajmują kluczowe stanowiska w tym mieście. Niemalże każdemu radnemu można by przyporządkować jakieś stowarzyszenie. A niektórym nawet po kilka. Problem polega na tym, że istnienie i kondycja wielu stowarzyszeń zależy od stopnia uczestnictwa ich liderów w polityce właśnie. Im bardziej angażują się w politykę (oczywiście po właściwej stronie) tym większe możliwości działania mają ich organizacje. Wielu polityków także korzysta z III sektora by nareperować swój wizerunek. Np. nasz pan starosta "związany" z TMZR z tzw. kulturalną stroną działalności tego stowarzyszenia niewiele - przyznasz - ma wspólnego. Podobnie bywało z panem Markowiakiem, czy z panią Wiechą. A właśnie z Komitetu Wyborczego TMZR politycy ci wspinali się po szczeblach władzy. Zatem władza samorządowa i organizacje społeczne od lat w Raciborzu tworzą swoisty kogel-mogel. Więc i ja apeluje do Ciebie o uczciwe stawianie sprawy w tej trudnej materii. Ugrupowania polityczne od zawsze zapraszają do wyborczej współpracy członków stowarzyszeń począwszy od przysłowiowych hodowców kanarków po zrzeszenie wędkarzy. Rożnica jest taka, że my (NaM) uczciwie stawiając sprawę robimy to już dziś w świetle reflektorów, a inne ugrupowania robią to za pięć dwunasta w ramach tak zwanej łapanki na listy wyborcze. Tak było m.in. pod rządami ówczesnego posła Markowiaka i jego asystenta Kretka w PO podczas ostatnich wyborów. Listy KWW firmowanego przez posła zasilili np. działacze krwiodawstwa. Podobnie jest w innych stałych, typowo politycznych ugrupowaniach. Przykładowo PiS "wyłowił" z III sektora podczas ostatnich wyborów pana Zenona Stube, Ugrupowanie pana Prezydenta Lenka - Jurka Wiśniewskiego z "Podaj Rękę", PO NG - Dawida Wacławczyka z "Grupy Rosynant". Przykładów można by mnożyć. Takie są fakty. Oczywiście zgodzę się z Tobą, że ten układ nie jest czytelny i III sektor prawdziwie powinien być partnerem władzy, a nie jej elementem. Tak niestety nie jest. Czy tego chcemy, czy nie utrwaliła się przez lata inna rzeczywistość. Nawet gdybym bardzo się starał to trudno byłoby mi udowodnić, że to ja jestem sprawcą takiego ułożenia międzysektorowych relacji, co zasugerowałeś w powyższym tekście Grzegorzu.

W Raciborzu (podobnie pewnie bywa w innych miastach) istnieje zwarta koalicyjna grupa interesu, w ramach której funkcjonują podmioty społeczne, gospodarcze, a także polityczne. Jej liderem od lat jest pan Tadeusz Wojnar. Są to ludzie majętni, dysponujący kapitałem i zapleczem logistycznym firm, których są prezesami i co oczywiste narzędzia te wykorzystują także uprawiając politykę (w szczególności podczas kampanii wyborczych). O ile dzieje się to zgodnie z prawem to wszystko jest ok. SM "Nowoczesna" jest jedną z największych firm w mieście. Współpracuje z wieloma podmiotami gospodarczymi i społecznymi skupiając ich właścicieli, prezesów, pracowników i liderów najczęściej, w ugrupowaniu typowo politycznym jakim jest bez wątpienia RS Racibórz 2000. Napisałem, że "najczęściej" bo to logo zużyło się w ostatnim czasie nieco, więc stosuje się zabiegi rewitalizacyjne wobec wizerunku tej grupy interesu, wypuszczając nowe wyborcze satelity owego ugrupowania na scenę polityczną. Tak powstał KWW obecnego prezydenta. Co więcej przejmuje i podporządkowuje się inne, już istniejące podmioty polityczne Ruchowi Społecznemu - Racibórz 2000, poprzez eksport "swoich" ludzi w szeregi tych organizacji. Przykładem może być PO i osoba posła Siedlaczka. Podobnie sprawa wyglądała we wcześniejszych latach z TMZR. To niezwykle scalone i mocne środowisko, bo oparte jak sądzę nie na ideach lecz politycznym interesie. Świadczy o tym fakt, że przez tyle kadencji w miarę sprawnie układ ten włada Raciborzem. Trudno znaleźć alternatywne środowisko dla imperium politycznego pana Wojnara. To geniusz, który dysponuje skutecznymi narzędziami wpływu politycznego, społecznego, medialnego i gospodarczego, by utrwalać swoją dominację na lokalnej scenie politycznej.

Moim zdaniem o wiele słabszym finansowo, ale bardzo mocnym jeśli chodzi o kapitał ludzki, środowiskiem mogącym zmienić ten układ sił w Raciborzu jest właśnie prężnie rozwijający się, odmłodzony III sektor. W RSS Nasze Miasto wielu liderów lokalnych organizacji społecznych i kulturalnych znalazło swój port. Wielu nam kibicuje i deklaruje wsparcie. Dlatego stworzyliśmy ugrupowanie z aspiracjami samorządowymi, które ma przede wszystkim na celu budowanie społeczeństwa obywatelskiego w Raciborzu (zatem w tym sensie niewątpliwie jesteśmy organizacją III sektora - także z formalnego punktu widzenia). Jednocześnie faktycznie chcemy skupić w swych szeregach rozsianych do tej pory w innych politycznych ugrupowaniach ludzi, których łączy pasja pomagania drugiemu człowiekowi, działalność na niwie kulturalnej oraz spraw społecznych, by nie musieli już godzić się na swój udział w polityce z przymusu lub z "wyrachowania" jak to bywało do tej pory (bo może władza przychylniejszym okiem spojrzy na "naszą" działalność i "załapiemy się" na większą dotację, by realizować cele statutowe) ale by mogli w pełni, realnie, swobodnie i oficjalnie reprezentować honor i interes organizacji III sektora. Oczywiście idealnie by było gdyby ludzie III sektora mogli pozostać ludźmi III sektora (Nie ja jednak stworzyłem obecny patologiczny układ). Owszem tak by było, gdyby nie to, że obecna władza nie traktuje organizacji III sektora jak partnera, ale środek do osiągania celów politycznych. I to się sprawdza od lat. Jednych się zwalcza, a innych przygarnia. Stąd III sektor nie był nigdy monolitem, a rywalizacja o ochłapy z samorządowego stołu powodowała niezdrową konkurencję. Dlatego potrzebne było utworzenie Forum Organizacji Pozarządowych, by jednym głosem III sektor artykułował wobec władzy lokalnej swoje potrzeby. Z tej samej inspiracji powstało RSS Nasze Miasto. Zatem zarzut skierowany do mnie powinien paść znacznie wcześniej, tyle że pod adresem polityków, którzy stażem kilkakrotnie mnie prześcigają.

Odpowiadając na apel kolegi Grzegorza, uczciwie napisałem jak sprawa wygląda z mojego punktu widzenia. Poprzednio pan R.Frączek dostrzegł szansę na zmianę tzw. szeroko pojętego układu rządzącego, poprzez III sektor właśnie. Sam wokół "Oblicz" skupia bodajże 7 różnych stowarzyszeń, które przy okazji wyborów zasilają listy KWW Oblicza dla Ziemi Raciborskiej. Między innymi członkowie stowarzyszenia Rozwoju "Studziennej" z punktu wiedzenia politycznego to satelita ugrupowania pana Frączka. Tu autor felietonu nie dostrzegł nietaktu, bo oni w biuletynie IOP nie napisali wprost, że mają ambicje polityczne, choć faktem jest że mają, a NaM uczciwie przedstawiło jak sprawa wygląda i dlatego wywołuje to dziś oburzenie redaktora portalu naszraciborz.pl. Oczywiście ktoś powie, że oni się mają czym pochwalić w dziedzinie społecznej, a my nie (przynajmniej prawie nic o tym nie napisaliśmy we wspomnianym inkubatorowym katalogu). Warto pamiętać że, NaM tworzą młodzi ludzie finansujący z własnych składek działalność stowarzyszenia. Nie mamy wielkich możliwości. Nie przejadamy pieniędzy społeczności lokalnej, nie aplikujemy o środki do naszych włodarzy bo i tak by ich nam nie przyznali, ponieważ jasno zadeklarowaliśmy nasze poglądy polityczne. Poza tym dopiero teraz, gdy zdecydowaliśmy się zarejestrować w sądzie stowarzyszenie, otwierają się takie prawne możliwości, lecz nie będziemy z nich korzystać. NaM istnieje od przeszło roku. Skupia się na akcjach mających na celu realizację głównego naszego celu statutowego, czyli wzbudzanie postaw obywatelskich i podnoszenie świadomości obywatelskiej mieszkańców Raciborza. Zajmujemy się więc "publicystyką" na miarę naszych intelektualnych możliwości m.in. poprzez naszą stronę internetową. Organizujemy Otwarte Spotkania Samorządowe, które są swoista szkołą demokracji. Staramy się być transparentni i uczciwi. Proszę wskazać drugą taką organizację z aspiracjami samorządowymi lub partię polityczną, która już dziś podobnie jak NaM wykłada wszystkie karty na stół i nazywa rzeczy po imieniu. My jasno deklarujemy nasze poglądy. Uważamy że zmiany na lepsze, w wielu dziedzinach życia w Raciborzu możliwe będą poprzez zmianę przede wszystkim stosunków w samorządzie. To że obok poruszanych przez nas kwestii politycznych znaleźć można na stronie NaM także te, które traktują o kulturze, czy problemach społecznych wynika z prostego faktu, iż w naszych szeregach już dziś są aktywni reprezentanci III sektora i nie ja ich wciągam do polityki, tylko oni sami o tym zdecydowali zakładając NaM. Warto spytać dlaczego? Odpowiem - bo działając w III sektorze natrafiali na mur. Na opór i niezrozumienie ze strony urzędników; na niekompetencję. To przekonanie, że III sektor nie rozwija się tak jak mógłby się rozwijać i nie pracuje tak, jak mógłby pracować dla dobra mieszkańców naszego miasta zrodziło owo przeobrażenie społeczników w polityków. Oczywiście tylko w jakiejś części, bo Ci ludzie choć młodzi spiłowali zęby na działalności społecznej i społecznikami pozostaną już zawsze. Musimy zrozumieć (pisałem już o tym wielokrotnie) że potrzebny jest i urzędnik i wolontariusz, choć jeden pracuje z pasją 24h na dobę, a inny w ramach przydziału obowiązków za niewielką pensję w godzinach pracy. Niestety niejednokrotnie ten pierwszy traktuje tego ostatniego jako zagrożenie dla siebie. To m.in. efekt "wiązania" społeczników z polityką, które uskuteczniali przez lata nasi obecni włodarze. Przecież Dawid Wacławczyk miał propozycję startu z komitetu Mirosława Lenka i poważnie zastanawiał się nad nią. Czy nie jest wobec tego tak, że zarzuca mi kolega Grzegorz noszenie czerwonego szalika, gdy wokół wszyscy od stóp do głów paradują w purpurze. Jeżeli felieton pisany był z prowokacyjnym zamysłem - to rozumiem, ale gdy "oburzenie" jest autentyczne to jestem zawiedziony. Jednocześnie pozwolę sobie przy okazji delikatnie zasugerować propozycję tematu na kolejny felieton. Może warto następnym razem ocenić z punktu widzenia uczciwości i etyki mieszanie spółdzielczości mieszkaniowej, gospodarki, działalności społecznej, sportowej i kulturalnej z samorządem, władzą i kasą miejską.

Co do samej publikacji IOP, o której kolega Grzegorz raczył napisać, to z tego co wiem zaproszenie do zaprezentowania się w tym katalogu dostały wszystkie stowarzyszenia, włącznie z ugrupowaniem pana Wojnara i TMZR. Odpowiedziało kilkanaście organizacji m.in. NaM wpisane w tym czasie do rejestru stowarzyszeń zwykłych w Starostwie Powiatowym w Raciborzu. IOP nie wnikał w treść prezentacji, a my pokazaliśmy przede wszystkim aspekt "polityczny" naszej działalności. Przy czym warto pamiętać, że NaM jeszcze w żadnych wyborach nie brało udziału, że nie tworzyło jeszcze nigdy komitetu wyborczego i nie brało czynnego udziału we władzy. Deklarujemy na razie taki zamiar o ile starczy sił, środków i wyborcy pozwolą. Czas pokaże. Dziś jesteśmy bardziej organizacją komentatorów politycznych i recenzentów poczynań władzy, niż w dosłownym rozumieniu ugrupowaniem politycznym. Nie dostrzegam w tym żadnej nieuczciwości. Po prostu odpowiedzieliśmy na zaproszenie; skorzystaliśmy z szansy na zaprezentowanie naszych poglądów (mniej działań - to fakt) i uczciwie o tym napisaliśmy. Panie Redaktorze, czy to naprawdę najbardziej bulwersujące dla Pana wydarzenie, z obszaru w którym styka się polityka z trzecim sektorem? Racibórz byłby najszczęśliwszym miastem w Polsce gdybyśmy się mogli oburzać w obrębie swoich aksjologicznych wewnętrznych światów, wyłącznie takimi sprawami. Czego oczywiście sobie i koledze Grzegorzowi oraz wszystkim współraciborzanom życzę.

Zapewniam, że Dominiak, Wacławczyk i inni członkowie NaM nigdy nie "zamarzyliby" o polityce, gdyby stosunki: III sektor - władza były dobre i by w tym raciborskim III sektorze pozwalano im się rozwijać. M.Myśliwy i M.Nowak nie "lamentują" jak ironizuje pan redaktor w felietonie, ale zwyczajnie dzielą się swoimi odczuciami i doświadczeniami z życia w naszym kochanym małym prowincjonalnym miasteczku. Wielu członków NaM naprawdę nie ma ambicji politycznych ale postanowiło pokazać swoją twarz oraz wspomóc ideę zmiany pokoleniowej i jakościowej w raciborskim samorządzie, bo z tym miastem wiążą swoją przyszłość, nadzieje i nie chcą stąd wyjeżdżać. To naprawdę taki grzech? Na koniec zapewniam, że NaM niebawem w sposób widoczny stanie się prawdziwą szkołą lokalnej demokracji i kuźnią politycznych talentów, które przez wiele następnych lat będą uczciwie i rzetelnie pracować na rzecz nas wszystkich - zarówno w III sektorze jak i w samorządzie. Dziwię się, że nie zarzucasz Drogi Grzegorzu np. panu Piotrowi Klimie, że wciąga emerytów do polityki lub co gorsza na ich plecach chce się w polityce wozić. Dołożę do Twojego zbulwersowania inny fakt. Za pieniądze unijne został nakręcony film o RSS NaM. To spadło na nas jak grom z jasnego nieba. Zadzwonił do mnie pan Jacek Łapot z firmy S-print, która na zlecenie Stowarzyszenia Współpracy Regionalnej z Chorzowa dostała zadanie by nakręcić materiał o NaM w Raciborzu. Film na podstawie umowy licencyjnej możemy wykorzystywać w celach promocyjnych. Zasilił on m.in. portal promujący III sektor w ramach programu Promocja Ekonomi Społecznej. Powinniśmy Twoim zdaniem, kierując się Twoim rozumieniem "uczciwości", odmówić? Powiem więcej, taki sam film za pieniądze unijne nakręcono i o ŚUTW i TMZR w Raciborzu. Oni jednak mimo ocierania się lub zaangażowania bezpośredniego czy pośredniego w politykę nie potrafią w sposób efektywny promować się jak to robi NaM - także "za pieniądze unijne". Może w tym tkwi problem i tu znajduje się powód oburzenia? Czy o tym w kategoriach "skandalu" i w trosce o marnotrawioną kasę unijną, napiszesz Grzegorzu Drogi kolejny swój felieton? Chyba rozpisałem się nadto i pora bardzo późna, więc czas najwyższy kończyć. Tyle jeśli chodzi o mój głos w tej sprawie. Mam nadzieję, że uczciwie i jasno wyraziłem swoje zdanie. Mimo to proszę o wyrozumiałość i przychylność podczas lektury mojej przydługiej odpowiedzi. Pozdrawiam ciepło i jeszcze raz dziękuję.

Robert Myśliwy

»

No comments yet.

Leave a comment [+]

Decydując się na korzystanie ze strony www.nam-raciborz.pl w jakiejkolwiek sposób (publikowanie opinii, komentarzy, zdjęć oraz innych materiałów) godzą się Państwo z poniższym regulaminem:

  • Zabronione jest publikowanie treści wulgarnych, obraźliwych, nawołujących do przemocy, nacjonalizmu, propagujących faszyzm i inne zabronione ideologie.
  • Zabronione jest publikowanie treści noszących znamiona agitacji politycznej bądź komercyjnej reklamy.
  • Zastrzegamy prawo do cenzury bądź wymazywania wszelkich materiałów tekstowych i graficznych zawierających wyżej wymienione elementy. Zastrzegamy prawo do cenzury bądź wymazania materiałów tekstowych i graficznych bez podania przyczyny.
  • Każdy komentarz, który łamie regulamin, mogą Państwo zgłosić naszemu administratorowi poprzez kontakt telefoniczny bądź mailowy. Po otrzymaniu zgłoszenia administrator niezwłocznie, najpóźniej w ciągu 48 godzin roboczych, indywidualnie podejmuje decyzję o ewentualnym ocenzurowaniu bądź wymazaniu wypowiedzi. Podczas dodawania materiałów tekstowych i graficznych nasz system rejestruje numer IP komputera, z którego nadana została wiadomość. Numer ten w żadnym wypadku nie będzie publikowany, może być jednak przekazany organom ścigania jeśli te zwrócą się do nas w tej sprawie.
  • Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Każdą wypowiedź, która narusza prawa osób trzecich mogą Państwo zgłosić naszemu administratorowi poprzez kontakt telefoniczny bądź mailowy. Po otrzymaniu zgłoszenia administrator niezwłocznie, najpóźniej w ciągu 48 godzin roboczych, indywidualnie podejmuje decyzję o ewentualnym ocenzurowaniu bądź wymazaniu wypowiedzi. Podczas dodawania wypowiedzi nasz system rejestruje numer IP komputera, z którego nadana została wiadomość. Numer ten w żadnym wypadku nie będzie publikowany, może być jednak przekazany organom ścigania jeśli te zwrócą się do nas w tej sprawie.
  • RSS Nasze Miasto dokłada wszelkich starań, by nie naruszyć praw autorskich majątkowych bądź osobistych innych osób. W razie gdyby naruszenia takie pojawiły się na stronie www.nam-raciborz.pl, w treści publikowanych materiałów bądź zdjęć, albo też zostały zawarte w komentarzach czytelników, prosimy o natychmiastowe powiadomienie poprzez e-mail: kontakt@nam-raciborz.pl