RSS Nasze Miasto Racibórz

Przedsiębiorczy samorząd

Felietony

Co z tym WOŚP’em?

Od kilku lat, mniej więcej w połowie listopada zaczynaliśmy zajmować się organizacją raciborskiego finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Do całego przedsięwzięcia przekonał nas przed 4 laty Mariusz Marchwiak, który poprosił, żebyśmy włączyli się w ratowanie raciborskiej edycji po niechlubnych wyczynach szefa poprzedniego sztabu, który miał problemy z rozliczeniem zbiórki przed władzami fundacji WOŚP. Obiecaliśmy wtedy użyczyć pieczątki Grupy Rosynant i "podłożyć się" jako organizator, który przejmie oficjalnie ster przed władzami WOŚP. Ale tylko jednorazowo...

I jak to bywa w takich wypadkach zorganizowaliśmy wspólnie ze starą ekipą wolontariuszy orkiestrowych kolejne 3 edycje raciborskiego finału WOŚP. Każda z nich skutkowała kolejnymi rekordami w ilości zebranych środków, w każdą udało się nam zaangażować większą ilość stowarzyszeń, zorganizować coraz większe imprezy kulturalne, coraz lepiej nagłośnione, wypromowane, cieszące się bardzo dużym zainteresowaniem publiczności. Każda edycja obfitowała w dzieła sztuki i ciekawe gadżety na aukcjach charytatywnych, które przynosiły coraz większe dochody. Na scenie "Strzechy" grało corocznie nawet do 8 zespołów z Kochankami Gwiezdnych Przestrzeni, Beltaine, Folkoperacją i Ankh na czele; były pokazy muzyki klasycznej w wykonaniu uczniów ze szkoły muzycznej, break-dance'u, pokazy Aikido, fire-show, slajdowiska, pokazy raciborskich motocyklistów, rycerzy; była zbiórka krwi i wiele innych pięknych akcentów. Jednym słowem - SIĘ KRĘCIŁO tak jak powinno, a idea WOŚP łączyła cały Racibórz: zarówno na linii: działacze - instytucje, jak i politycznie: prawica - lewica - lokalna ekipa rządząca. Udawało się nam na kilka dni zjednoczyć nasze małe, ale jakże energetyczne miasto, co było jedną z najpiękniejszych rzeczy, jakie osiągnęliśmy podczas wielu lat działalności...

Niewielu wie jednak, jak potężnym przedsięwzięciem jest organizacja finału WOŚP. Wymaga ona koordynacji pracy kilkunastu osób w samym sztabie (nie wspominając o dniu zbiórki, gdy trzeba obsłużyć około 200 wolontariuszy), współpracy stowarzyszeń, władz miasta, hotelu Polonia, dyrekcji i pracowników Raciborskiego Centrum Kultury, życzliwego Banku Spółdzielczego, wielu muzyków, właścicieli samochodów (którzy wożą wolontariuszy np. na dyskoteki), właścicieli raciborskich lokali gastronomicznych (którzy karmią wolontariuszy), sponsorów, zespołu prowadzącego imprezę, artystów organizujących pomniejsze przedsięwzięcia, lokalnych mediów, grafików, dystrybutorów plakatów, Centrum Krwiodawstwa, które prowadzi zbiórkę krwi...

Niewielu wie, jak trudno połatać budżet największej w mieście imprezy charytatywnej, jak trudno zrobić scenariusz całości, jak trudno nie spać przez kilka nocy, wychodzić na bieżąco z opresji (np. rok temu nasi wolontariusze kombinowali puszki, jeżdżąc o 2 w nocy do Katowic, bo poprzednie zgubiły się na poczcie) itp. A jednak było warto brać udział w całej zabawie!

Robiliśmy to wszystko w zasadzie z jednego powodu: dlatego, że dawało nam to olbrzymią radość, że wielostronna współpraca niezwykle nas budowała, że wspólne dzieło napawało nas dumą i najzwyczajniej w świecie cieszyło. Cieszyło nas to, że idea WOŚP w Raciborzu łączyła i wszystkie strony wspierały się wzajemnie. Nikt z nas nie pracował przy akcji zawodowo, nikt nie był delegowany ze swojego zakładu, nikt nie miał dnia wolnego w zamian za ileś godzin pracy na rzecz sztabu... I to było piękne!

Z wielu powodów w tym roku Grupa Rosynant nie weźmie udziału w organizacji finału WOŚP w Raciborzu. Mariusz - szef sztabu, zmienił pracę i częściej jest w Warszawie i na autostradach niż w Raciborzu. Iwonka, która opiekowała się wolontariuszami, wkrótce zostanie mamą i nie możemy wymagać od niej zaangażowania tak wielkiego jak przed rokiem. Ja po kilku latach ciężkiej harówy na stałej linii walki twórczej pt.: obozy letnie - Wiatraki -Andrzejki - sylwester w górach - finał WOŚP - obóz zimowy - koncerty + slajdowiska wiosenne - przygotowania do obozów (nie wspominam o sprawach czysto zawodowych)... mam zamiar wiosną tego roku ruszyć do Azji i pierwszy raz od kilku lat skorzystać z dobrodziejstwa zwanego "urlopem". Zaś w samym styczniu, kiedy odbywa się finał, będę pochłonięty problemami z utrzymaniem własnej firmy, gdyż dyrekcja RCK i władze Raciborza najpierw postanowiły z sobie tylko wiadomych powodów (nie mylić z wersją podawaną do mediów) wyrzucić nas (jako pub & cafe "koniec świata") z budynku Strzechy, a następnie - widząc oburzenie i reakcję mieszkańców Raciborza - obraziły się w zasadzie na całe środowisko kulturalne i pozarządowe. Mnie zaś w tej wesołej loterii wypadło awansować na stanowisko "persona non grata", którą należy jednocześnie lać i kopać publicznie poniżej pasa oraz chwalić za osiągnięcia w zakresie kultury. Średnia przyjemność. Nie bez znaczenia jest też fakt, iż to właśnie "Koniec Świata" (dla jednych alternatywne centrum raciborskiej kultury, dla innych niestety tylko buda z piwem) był miejscem spotkań sztabu WOŚP, punktem zbioru fantów i dzieł sztuki na aukcję charytatywną, centrum logistycznym przedsięwzięcia i miejscem, które obsługiwało artystów, muzyków, a potem wolontariuszy, którzy odbierali tu swoje karty rozliczeń itp. Oczywiście, nie był to element kluczowy! Ale dosyć znaczący...

Nie ukrywajmy także tego, że dosyć męczące jest ciągłe słuchanie głosu frustratów, którzy twierdzą, że wszystko robiliśmy po to, by na 5 minut pokazać swoją facjatę w lokalnej kablówce i najpewniej zgarnąć do kieszeni 80% zawartości puszek. A brednie wypisywane choćby w ostatnim czasie na raciborskich portalach internetowych (pod oświadczeniem naszego zarządu ws. WOŚP) wskazują na to, że takich frustratów i niezrealizowanych impotentów, którzy chętnie rozliczają innych, samemu zajmując się tylko końcówką swego nosa, jest sporo. Powtarzają oni sobie tylko objawione prawdy, że jesteśmy obrażalscy, że już dawno powinniśmy odejść itp. No i niech powtarzają! Może przez to czują się odrobinę lepsi? Bo w to, że w tym roku sami przyczynią się do sukcesu WOŚP w Raciborzu, jakoś nie wierzę...

My zaś, jako ludzie wolni i w gruncie rzeczy niezależni, jesteśmy w tej komfortowej sytuacji, że nie musimy angażować się w przedsięwzięcia, które nie przynoszą nam radości i satysfakcji. Nigdy nie twierdziliśmy, że celem naszego życia jest praca o charakterze misyjnym czy charytatywnym. Takimi rzeczami zajmują się ludzie lepsi i bardziej kompetentni od nas, jak choćby siostry z klasztoru Anuncjata, stowarzyszenia Tęcza, Pomocna Dłoń i wielu innych. Naszą misją jest działalność kulturalna, która sprawia nam w ostatecznym efekcie radość. A tej jakoś, w obecnej sytuacji nie przewidujemy...

Najważniejsze jest jednak to, że otrzymaliśmy jasną i czytelną informację od Pani Teresy Piaseckiej z UM Racibórz (która dzwoniła z polecenia Pani Ludmiły Nowackiej - aktualnego wiceprezydenta Raciborza ds. kultury), że jeśli my nie zorganizujemy sztabu WOŚP, to zrobi to Raciborskie Centrum Kultury. Mamy więc też ten komfort, że wózek, który pchaliśmy przez ostatnie lata pod górkę, nie zostanie pozostawiony samemu sobie na środku skrzyżowania, tylko ktoś powiezie go we właściwym (miejmy nadzieję) kierunku. Abstrahując od obecnej sytuacji konfliktu między dyrekcją RCK a środowiskiem kulturalnym naszego miasta, Raciborskie Centrum Kultury to instytucja posiadająca własną bazę logistyczną i własne nagłośnienie, zatrudniająca kilkudziesięciu pracowników, posiadająca własny budżet, doświadczona w organizacji wielkich imprez. Ponadto - w przeciwieństwie do nas - jego dyrekcja cieszy się szacunkiem i jest w dobrych stosunkach z aktualnymi władzami miasta (które było głównym sponsorem finału WOŚP), co wydaje się warunkiem niezbędnym do osiągnięcia sukcesu przy organizacji finału WOŚP. Nie sądzę, by przy tylu atutach i założeniu, że projekt będzie dobrze zarządzany, (bo finansowanie zapewniło już Miasto Racibórz) - mogły wystąpić jakiekolwiek problemy i finał WOŚP w Raciborzu miał się nie odbyć. W pobliskim Pszowie sztab WOŚP powstaje właśnie siłami tamtejszego MDK i jest to jeden z lepiej działających sztabów na Śląsku. Dlaczego inaczej miałoby być u nas? Wolontariusze przecież nie angażują się w finał ze względu na Grupę Rosynant, tylko ze względu na idee WOŚP, które pozostają niezmienne i cenne! Rozłożenie finału przy takich możliwościach, jakie posiada RCK świadczyłoby tylko o złej woli. Wiem, że i takie zarzuty pojawiają się pod adresem obecnej dyrekcji RCK, ale nie przesadzałbym z takimi wyrokami. Skoro Pani Wiceprezydent ustami swojego urzędnika składa jakąś deklarację, to przyjmujemy, że jest za nią odpowiedzialna!

Dlatego też, życząc wszystkiego dobrego Orkiestrze jako takiej, oraz sztabowi WOŚP w Raciborzu, w tym roku oddajemy palmę pierwszeństwa w inne ręce, samemu pozwalając sobie na odrobinę odpoczynku i nie mając zamiaru nikomu się z tego tłumaczyć! Czy będzie to roczna bądź dwuletnia przerwa, czy zupełne odejście na WOŚP'ową emeryturę, pokaże najpewniej czas...

Dawid Wacławczyk

No comments yet.

Sorry, the comment form is closed at this time.

Decydując się na korzystanie ze strony www.nam-raciborz.pl w jakiejkolwiek sposób (publikowanie opinii, komentarzy, zdjęć oraz innych materiałów) godzą się Państwo z poniższym regulaminem:

  • Zabronione jest publikowanie treści wulgarnych, obraźliwych, nawołujących do przemocy, nacjonalizmu, propagujących faszyzm i inne zabronione ideologie.
  • Zabronione jest publikowanie treści noszących znamiona agitacji politycznej bądź komercyjnej reklamy.
  • Zastrzegamy prawo do cenzury bądź wymazywania wszelkich materiałów tekstowych i graficznych zawierających wyżej wymienione elementy. Zastrzegamy prawo do cenzury bądź wymazania materiałów tekstowych i graficznych bez podania przyczyny.
  • Każdy komentarz, który łamie regulamin, mogą Państwo zgłosić naszemu administratorowi poprzez kontakt telefoniczny bądź mailowy. Po otrzymaniu zgłoszenia administrator niezwłocznie, najpóźniej w ciągu 48 godzin roboczych, indywidualnie podejmuje decyzję o ewentualnym ocenzurowaniu bądź wymazaniu wypowiedzi. Podczas dodawania materiałów tekstowych i graficznych nasz system rejestruje numer IP komputera, z którego nadana została wiadomość. Numer ten w żadnym wypadku nie będzie publikowany, może być jednak przekazany organom ścigania jeśli te zwrócą się do nas w tej sprawie.
  • Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Każdą wypowiedź, która narusza prawa osób trzecich mogą Państwo zgłosić naszemu administratorowi poprzez kontakt telefoniczny bądź mailowy. Po otrzymaniu zgłoszenia administrator niezwłocznie, najpóźniej w ciągu 48 godzin roboczych, indywidualnie podejmuje decyzję o ewentualnym ocenzurowaniu bądź wymazaniu wypowiedzi. Podczas dodawania wypowiedzi nasz system rejestruje numer IP komputera, z którego nadana została wiadomość. Numer ten w żadnym wypadku nie będzie publikowany, może być jednak przekazany organom ścigania jeśli te zwrócą się do nas w tej sprawie.
  • RSS Nasze Miasto dokłada wszelkich starań, by nie naruszyć praw autorskich majątkowych bądź osobistych innych osób. W razie gdyby naruszenia takie pojawiły się na stronie www.nam-raciborz.pl, w treści publikowanych materiałów bądź zdjęć, albo też zostały zawarte w komentarzach czytelników, prosimy o natychmiastowe powiadomienie poprzez e-mail: kontakt@nam-raciborz.pl